Więzy z drogimi mi Kaszubami - GazetaKaszubska.pl

Więzy z drogimi mi Kaszubami

Z wielką powagą i przyjemnością przyjąłem zaproszenie do podjęcia współpracy z Gazetą. Tym większe moje zadowolenie, iż charakter tej Gazety jak i miejsce jej wydawania, nie mówiąc o jej odbiorcach to moje rodzinne strony. Zastanowiłem się, kiedy „zaskoczyłem”, że jestem Kaszubą i co to dla mnie oznacza. Czy wtedy, kiedy z rodzicami jechałem do Babci w Lubaniu, czy do mojej rodziny w Sierakowicach, Sulęczynie, Mojuszu. Wszędzie stykałem się jednak z czymś nieco innym gdyż jako malutkie dziecko (trzy miesięczne) opuściłem moje miejsce urodzenia, czyli Lubań (1 km od Będomina). Z językiem i niektórymi tradycjami stykałem się w domu. Ale nie zastanawiałem się, co to oznacza być Kaszubą.
Więzy z drogimi mi Kaszubami Andrzej Lewiński, prawnik, radca prawny, Zastępca Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, Honorowy Prezes Polskiej Izby Handlu
 
07 marca 2012r.

Pierwszym dla mnie istotnym wydarzeniem, które miało wpływ na moje pojęcie związków z pochodzeniem było spotkanie w 1980 roku z Lechem Bądkowskim i Izabelą Trojanowską. Lech Bądkowski wtedy redagował rubrykę „Samorządność” w Dzienniku Bałtyckim i przygotowywał się do wydania Tygodnika „Samorządność” zaś Izabela Trojanowski była Prezesem Zrzeszenia Kaszubsko – Pomorskiego i reaktywowała wydawanie miesięcznika „Pomerania”. Jako dosyć młody człowiek (Sekretarz MK Stronnictwa Demokratycznego w Gdańsku) chłonąłem informacje i wiedzę, którą od nich w rozmowach odbierałem. Wtedy w tych dwóch latach „polskiej rewolucji” to jest w roku 1980 i 1981 również w SD następowała całkowita zmiana myślenia. W rubryce „Samorządność” Dziennika Bałtyckiego ukazywały się informacje o konieczności powstawania kół SD w zakładach przemysłowych i być może, o jako jednym z rozwiązań przejęcia SD jako partii politycznej. Ale to temat, który może jak będzie taka możliwość opiszę w jednym z następnych tekstów. Już wtedy zacząłem szukać i zbierać informację o mojej rodzinie i o Pomorzu, ale szczególnie o Kaszubach.

Gdzieś 10 lat temu na targach wydawniczych, które odbywały się w Warszawie na stoisku Uniwersytetu Gdańskiego zobaczyłem książkę autora Marka Dzięcielewskiego – Dzieje Ziemi Mirachowskiej. Były tylko dwa egzemplarze, więc je kupiłem. Z wielkim przejęciem studiowałem jej zapisy. Szczególnie zwróciłem uwagę na ten zapis: „(…) Większe zasługi Zakonowi musiał oddać Piotr z Lewina, skoro w tym samym 1382 r. Winrych von Kniprode nadał mu i jego spadkobiercom dwie wsie na prawie chełmińskim – Leżno Małe(11 włók) i Sierakowice (50 włók). Nic bliższego jednak o nim nie wiadomo poza tym, ze mógł być przedstawicielem Bachów, który osiadł w Lewinie i dał początek rodzinie piszącej się Bach Lewiński herbu Brochwicz III. Genealogowie pruscy wywodzili rody używające herbu Brochwicz III od śląskich Brauschitschów. Natomiast autor drzewa genealogicznego zamieszczonego w wydawnictwie gotajskim wywodzi Bachów z Westfalii. Wielce dla mnie znaczącym jest fakt, że mój tato też urodził się w licznej rodzinie w Sierakowicach. Czy to przypadek? Nie mnie to osądzać. O rodzinie Lewińskich rozmawiałem z obecnie generałem (po nominacji) Januszem Brochwicz – Lewińskim (bohater Powstania Warszawskiego), który mnie potraktował jak bliską sobie rodzinną osobę. Według jego wiedzy Lewińscy pochodzą od Brauschitschów, osiedlili się na Śląsku i założyli Lewin Śląski. Następnie dwaj z nich przenieśli się na Pomorze i założyli Lewino i Lewinko. To tylko niepotwierdzone informacje, ale nie ma faktów je wykluczających. Następnie również w tej wspomnianej książce trafiłem na postać Feliksa Łukasza Lewińskiego z Lewina, który w 1794 r. objął urząd sufragana włocławskiego a następnie biskupa nowo powstałej diecezji podlaskiej (1818r.), a swoje życie zakończył jako senator. I jest fakt mojego pokrewieństwa bardzo realny, gdyż mam na to dokument, który chociaż w sposób pośredni, go uwiarygodniający. Samo wspominane przeze mnie Lewino to pierwszy zapis pochodzi z 1282r. Nazwa tej szlacheckiej wioski pochodzi (prawdopodobnie) od imienia „Lewy”, a pierwszy zapis był w formie „Lenino”. Z tej miejscowości pochodził pierwszy student z Pomorza na Uniwersytecie Krakowskim, a był nim w roku 1434 Jan Lewiński syn Jakuba z Lewina.

I tak w tym krótkim tekście chciałem przedstawić niektóre fakty mające istotny wpływ na moją świadomość o moich więzach z drogimi mi Kaszubami. Dzisiaj już w Warszawie, mogę być aktywny w Oddziale Zrzeszenia Kaszubsko – Pomorskiego, któremu przewodniczy ks. profesor Henryk Skorowski, Rektor Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego (też pochodzący z Rumi, a urodzony niedaleko Sierakowic).

Co mnie napawa dumą, iż jestem Kaszubą to również są słowa, jakie napotkałem w zapisach Encyklopedii Powszechnej S. Orgelbranda wydanej w Warszawie w 1874 roku, które cytuję (w oryginalnej pisowni): „(…) Kaszubi tak w ubiorze jako też i w wielu obyczajach zachowali cechy słowiańskie. Uderza w nich jednak brak wesołości, tak w charakterze, jako też i w zewnętrznych objawach, jakimi są pieśni i tańce; Kaszub śpiewa tylko w kościele, tańczy zaś li tylko na weselu; Kaszubi tylko w okolicach przejęli kilka krótkich pieśni. W ogóle Kaszubi są łagodni, otwarci i pobożni; niesnaski rodzinne, cudzołóstwo, oszustwo, kradzież itd. są rzeczami u nich prawie nieznanemi”.

Przyjmując zaproszenie do pisania w Gazecie podejmę tematy z dwóch dziedzin: ochrona prawa do prywatności i ochrona danych osobowych, a także, co jest moją społeczną działalnością, polityka wobec mikro i małych przedsiębiorstw.


Opublikowano w: Komentarze i opinie
Tagi: , ,
 
Komentarze do artykułu: 5 (dodaj własny »):
  1. Jarek pisze:

    Pochwalony Andrzeju z Lubania, wita Cię stały czytelnik Komentarzy i Opinii – Jarek z Kościerzyny.

  2. Adam pisze:

    Pomyślności Andrzeju w pisaniu historii rodzin i rodów Kaszubów – Adam, związany z rodzinami Gawinów i Jereczków.

  3. Żega pisze:

    Dość przypadkowo „znalazłem” Gazetę Kaszubską. Teraz cieszę się, że jest Ktoś taki, jak Pan – Kaszuba, o dość znanym na Kaszubach, nazwisku, który pisze ciekawe artykuły do tej kaszubskiej gazety. Z wielkim zainteresowaniem czytam i chłonę wszystko, co dotyczy historii Ojczyzny Kaszubów, od Gdańska po Rugię. Jeszcze ciekawsze, dla mnie, jest to, że „chodzimy” prawie tymi samymi ścieżkami. Tu wspomnę szczególnie o Sierakowicach, ale też o Klukowej Hucie i okolicach. Ten rejon bardzo związany jest z nazwiskami rodzinnymi, związanymi z moimi przodkami, takimi jak: Treder, Drywa, Daszkowski, Szuta i Majkowski.Niecierpliwie będę czekał na następne Pańskie artykuły. Pozdrawiam.

  4. Arkadiusz pisze:

    Witam mam na imie Arkadiusz Lewiński i szukam swoich korzeni nie jestem pewien czy jesteśmy spokrewnieni ? Prosze o jakieś informacje o rodzie Lewińskich.

  5. boguslaw von lewinski pisze:

    Moj tata idziadek pochodzi z gowodlina i po nich otrzymalem pochodzenie niemieckie .sledze dalej moj Rod

Dodaj komentarz