Psi żywot, czyli nikt nie lubi być porzucany

28 lutego 2012r. | Drukuj

Tym razem chciałabym się z Państwem podzielić problemem, który w miejscowościach turystycznych urósł już do rangi wielkiego kłopotu. Kłopotu nie tylko dla władz, ale również dla mieszkańców – porzucone i podrzucane zwierzęta, a szczególnie psy.

fot. Oksana Boniecka

Od lat obserwuję to zjawisko w moim rodzinnym mieście. Po sezonie letnim, po ulicach miasta wałęsają się bezdomne, zalęknione małe i duże pieski. Są ufne, pełne nadziei, zapewne w swych psich mózgach myślą, że właściciel wróci. Niestety, finałem tej smutnej historii jest wywiezienie do schroniska lub wałęsanie się po rozdrożach ulic, parków, lasów.

Często zastanawiam się, kim są ci „pseudowłaściciele”, którym znudził się ich ukochany psi przyjaciel, bo wyrósł, za dużo kosztuje i nie jest taki milusi jak szczeniak? Każdy, zdrowo myślący człowiek, decydując się na futrzanego przyjaciela powinien pamiętać, że decydując się na psa, kota, myszkę, chomika decyduje się na obowiązek z tego wynikający.

Bierzemy np. psa, musimy pamiętać, że jako małe szczenię będzie radosny, ale również zajmujący, trzeba wyjść na spacer, szczeka – wkurza sąsiadów, kopie doły w ogródku i nie koniecznie jest posłuszny. Dużo wody upłynie zanim nasze zakazy i nakazy zrozumie pies. I tu nagle, nie che mi się wychodzić na spacer, nagle suczka jest szczenna, za dużo je i pogryzła następne kapcie.

fot. gk

Zastanawiam się więc, jakimi kryteriami posługują się ci „pseudowłasciciele” kupując sobie pieska? Czy traktują zwierze jako jedną z wielu zabawek, które kupują sobie, lub swojemu dziecku, którą to zabawkę po kilku miesiącach można wyrzucić, bo nie sprawia radości? Ja można wyrzucić z samochodu szczenną suczkę, którą moja znajoma przygarnęła i dziś, mała sunia dostarcza się wiele radości. Jak można było porzucić kudłatego, wesołego kundelka, którego przygarnęli pracownicy portu? Dziś jest tam stróżem, ale też i wielkim przyjacielem wszystkich gości.

Jak można było porzucić błąkającego się w tak wielkich mrozach pieska, który od kilku miesięcy obwąchuje wszystkie samochody, mając nadzieję, że pan wróci. Czy ci ludzie potrafią spać spokojnie, co mówią swoim dzieciom, które i tak i tak dojdą prawdy. Czego ich uczą? Zapewne nie uczą ich obowiązków, odpowiedzialności za druga osobę i szacunku do słabszego. Być może kiedyś swoim rodzicom odpłacą” pięknym za  nadobne”. Z domu rodzinnego wynosi się pewna wrażliwość na świat, czyż nie?

Szanuje ludzi, którzy świadomie wybrali to ze nie mają zwierzęcia w domu, gdyż nie mogą poświecić mu zbyt wiele czasu. Ale nie szanuję ludzi, którzy spełniają swoją zachciankę, tak po prostu, jak dobra kolacja w restauracji. Nie wierzę też, że kochają, bo nie kochają spełniają kaprys, który można wyrzucić, tak jak kartkę z kalendarza.

Jeszcze ku przestrodze. Nie jest to moja rada, lecz rada pewnej wiekowej osoby, która zawsze mi powtarzała, ”Jak dręczysz zwierzęta i je nie lubisz, nigdy nie będzie ci się wiodło!”.

Ewa Horanin


Opublikowano w: Twój styl z GK
Tagi: ,

Zapraszamy ponownie na www.gazetakaszubska.pl
Kontakt: [email protected]


Warning: Use of undefined constant rand - assumed 'rand' (this will throw an Error in a future version of PHP) in /home/umedia/domains/gazetakaszubska.pl/public_html/wp-content/themes/gk02/functions.php on line 133
Komentarze do artykułu: 3 (dodaj własny »):
  1. Karolina S. pisze:

    Watro pomyśleć nad schroniskiem w okolicy.. Zamiast miasteczka rodeo,czy jak kolwiek to się nazywa zbudować kilka bud, poszukać wolontariuszy ( młodzi ludzie uwielbiają się opiekować zwierzętami, a dzieciaki mogą się nauczyć jaka to ciężka praca, szacunku do zwierząt) i zacząć przygarniać tych smutasków z miasta.. Może petycja do władz? :)

  2. Sławek Kowalczyk pisze:

    Dzieciaki szybko się nudzą, to prawda stara jak świat i dlatego każdy odpowiedzialny i rozsądny człowiek powinien się długo zastanowić przed „uszczęśliwieniem” dziecka zwierzakiem. Niestety te cnoty nie są powszechne. Drugim powodem są niemałe koszty utrzymania zwierzaka, mało kto pomyśli czy go po prostu na utrzymanie zwierzaka stać.
    Myślę, że w programie nauczania od najmłodszych klas w szkołach podstawowych powinna być ta tematyka systematycznie uwzględniona a nie ignorowana. Również w spotach w TV. Profilaktyka przede wszystkim. Schroniska są ważne, ale to typowe usuwanie skutku a nie przyczyny problemu.

  3. magda pisze:

    Masz absolutną rację Sławek. Tylko wychowywanie może coś zmienić w tym zapyziałym społeczeństwie

Dodaj komentarz