fot. Bigismall.com - panoramio.com

Urząd Lotnictwa Cywilnego przeprowadzi śledztwo w sprawie dwóch nadajników alarmowych, które aktywowane na złomowisku w Nowej Wsi Lęborskiej, zaalarmowały służby ratownicze na świecie.

fot. Bigismall.com - panoramio.com

Pracownicy podlęborskiego złomowca mogli poczuć się jak w filmie, gdy w piątek żołnierze Marynarki Wojennej desantowali się nad ich głowami z ratunkowego śmigłowca Anakonda. Wszystko przez radioboję, którą nieświadomie aktywowali rozładowując kontener złomu. Żołnierze dezaktywowali nadajnik i zabrali go do zbadania.

Później tego samego dnia, centra alarmowe znów odebrały sygnał S.O.S. z Nowej Wsi. Tym razem nie stawiano na nogi służb ratunkowych. Policja poleciła pracownikom złomu zniszczyć kolejną radioboję.

W jaki sposób sprzęt alarmowy, który montuje się na łodziach i w samolotach trafił w okolice Lęborka? Właściciel złomowiska zakupił w Gdyni kontener rupieci, a wśród nich sprawne radioboje. Wiadomo już, że pierwsza z nich została zarejestrowana i wyrejestrowana w Stanach Zjednoczonych.

Zagadką pozostaje, dlaczego przed wyrzuceniem nadajniki nie zostały wyłączone. Sprawę ma wyjaśnić śledztwo Urzędu Lotnictwa Cywilnego.

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.