Katastrofa samolotu pod Lęborkiem? To pomyłka

20 stycznia 2012r. | Drukuj

Służby ratownicze w Kanadzie i Rosji odebrały poprzez satelitę sygnał S.O.S, wysłany przez nadajnik, w które mogą być wyposażone np. samoloty. Informację przekazano do polskiej Marynarki Wojennej. Załoga śmigłowca namierzyła źródło sygnału w okolicach Lęborka i odnalazła nadajnik.

fot. Marynarka Wojenna RP

– Odbiór takiego sygnału przez ratownicze centra koordynacyjne może oznaczać, że doszło do wypadku lotniczego bądź jednostki pływającej – informuje kmdr por. Bartosz Zajda, rzecznik prasowy Dowódcy Marynarki Wojennej. Na miejsce niezwłocznie wysłano odpowiednie służby.

Czytaj także: Radioboje ze złomu zaalarmowały świat >>

Okazało się, że radioboja nadająca SOS znajduje się na miejscowym złomowisku. Pracownicy chcieli ją prawdopodobnie rozmontować i w ten sposób uruchomili automatyczne nadawanie, o którym nie mieli nawet pojęcia. Nadajnik został wymontowany i zabezpieczony przez załogę helikoptera Marynarki Wojennej. Powiadomiono także właściwe służby w celu zbadania zaistniałej sytuacji.

fot. panoramio.com: Na tytm złomowisku znajdowała się radioboja

Sygnał odebrały w piątek po południu stacje odbioru sygnałów satelitarnych w Kanadzie i Rosji. Został on następnie przekazany do Ośrodka Koordynacji Poszukiwań i Ratownictwa Lotniczego (ARCC – Aeronautical Rescue Coordination Centre) w Warszawie. Centrum to uruchomiło policję, aby przeszukała rejon oraz Marynarkę Wojenną, aby wysłała tam swój śmigłowiec ratowniczy.


Opublikowano w: LęborkPublicystykaWiadomości
Tagi: , , , , , ,

Zapraszamy ponownie na www.gazetakaszubska.pl
Kontakt: [email protected]

Czytaj także

Komentarze do artykułu: 2 (dodaj własny »):
  1. Martyna. pisze:

    miło było popatrzeć na taki śmigłowiec ! :)

Dodaj komentarz