Bieguny emocji – joga

14 stycznia 2012r. | Drukuj

Przychodzi zima, a wraz z nią wahania nastroju. Budzimy się pełni energii i z zapałem myślimy o kolejnym dniu, aby po chwili zmarkotnieć i stracić na wszystko ochotę. Jest jednak prosty sposób, który pozwoli nam przywrócić spokój ducha i pokonać stres. Joga.

fot. sxc.hu

Rozmowa z Saraswati, nauczycielką jogi z Londynu. Rozmawia Joanna Szreder.

Joanna: Dziękuję bardzo, ze poświeciłaś tych parę minut na wywiad.

Saraswati: Nia ma problemu. Zawsze  się ciesze, kiedy mam szanse zarazic kogos moja pasja.

Czy mogłabyś powiedzieć, kiedy i w jaki sposób odkryłaś jogę.

Jogi uczę od 30 lat. Kiedy miałam 14 lat, bardzo popularni byli Beatlesi. Była to epoka dzieci–kwiatów i wszyscy chcieli jechać do Indii. Wszyscy szukali ukojenia i wyciszenia. W tym samym czasie zmarł mój tata i ja oraz troje rodzeństwa zostaliśmy sami z mamą. Moja mama była osobą nadwrażliwą i miała problemy psychiczne; wiele razy próbowała popełnić samobójstwo. Często nas biła i w domu panowała bardzo stresująca atmosfera. Zaczęłam szukać czegoś, co przyniosłoby mi spokój. Bardzo chciałam wyjechać do Indii, tak jak wszyscy. Byłam pewna, że jest to jedyne wyjście. No ale pech chciał, że nie zdążyłam nawet ukończyć mojej edukacji i zaszłam w ciążę w wieku 17 lat. W wieku 21 przeżyłam załamanie nerwowe i zamknięto mnie w szpitalu. Przeszłam elektrowstrząsy, faszerowano mnie różnymi lekami. Chodziłam jak zombie. Po wyjściu ze szpitala wyszłam za mąż za uzależnionego od amfetaminy. Przeżyłam kolejne załamanie. Postanowiłam odstawić leki i poszukać jakiegoś innego rozwiązania. Próbowałam różnych rzeczy: tarota, wróżenia, spotkałam się nawet z medium. Próbowałam wszystkiego tego, czego próbują młodzi ludzie z problemami życiowymi. Próbowałam też jogi i medytacji, które jakoś na mnie wtedy nie działały. Joga była za bardzo jak sport, a ja nigdy nie lubiłam sportów.

fot. Joanna Szreder

Zawsze próbowałam wymigać się z lekcji wuefu. W tym czasie poznałam mojego guru, który zgodził się udzielać mi lekcji jogi. I wierz mi, to były bardzo trudne i intensywne zajęcia. Na końcu poradził mi, żebym nigdy nie uczyła jogi innych (śmiech). Jakoś po drodze rozeszłam się z moim pierwszym mężem i wyszłam za mężczyznę, który cierpiał na depresję. Byłam wtedy jedyną w domu osobą, która pracowała. W tym czasie miałam już czworo swoich własnych dzieci i opiekowałam się dziećmi innych osób. Ludzie widzieli mnie, jak obładowana siatkami idę z gromadką dzieci i pytali: Skąd masz na to siłę? Skąd czerpiesz energię? A ja miałam tylko jedną odpowiedź: Joga!. Więc z czasem ludzie zaczęli do mnie przychodzić na lekcje. Kiedyś jedna z kobiet zapytała, czy mam jakieś kwalifikacje. Kiedy jej powiedziałam, że nie, nie pozwoliła mi się dotknąć i nie chciała, żebym ją uczyła. Niewiele myśląc, postanowiłam je zdobyć. Po kolejnym rozwodzie otworzyłam moje małe studio w starym budynku, gdzie w końcu odpadł sufit (śmiech). Z moim teraźniejszym mężem, który jest psychiatrą, otworzyliśmy kolejne studio, w którym uczę dzisiaj. To było 13 lat temu. Na początku przedstawiciele lokalnego kościoła wrzucali tutaj ulotki z groźbami i wyzywano mnie od antychrysta. Wszyscy myśleli, że przyszłam tutaj uczyć religii. No ale to minęło, żyję i pracuję sobie teraz spokojnie. Mam 12 zajęć w tygodniu i założyłam swoją własną szkołę. Wyszkoliłam prawie 500 nauczycieli w całym kraju. Niektórzy z nich uczą także tutaj.

Więc czym jest joga dla ciebie?

Joga uratowała mi życie. Nie wiem, kim byłabym, gdyby nie ona. I dużo moich uczniów mówi to samo. Joga leczy nie tylko twoje ciało, ale także duszę. Jest to czas, który dedykujesz sobie, swojemu własnemu, wewnętrznemu ja.

Joga istnieje od tysięcy lat. Jak myślisz, dlaczego jest ona tak popularna w XXI wieku?

Dużo się mówi o jodze w dzisiejszych czasach, bo coraz więcej mamy dowodów naukowych na to, jak bardzo jest efektywna. Ludzie dziś są bardzo zaganiani i potrzebują kontaktu z samym sobą. Joga właśnie im to daje. Joga tak właściwie jest dobra na wszystko. Np. dieta, która jest zalecana przy uprawianiu jogi, jest najzdrowszą dietą, jaka istnieje. Jest dobra dla cukrzyków i dla tych, którzy mają problemy żołądkowe. Joga może uratować życie tak, jak uratowała moje.

A czy myślisz, że popularność bierze się stąd, że dużo celebrytów zawdzięcza utratę kilogramów właśnie jodze?

Możliwe, chociaż zupełnie tego nie rozumiem. Joga nie została wymyślona po to, by tracić kilogramy. Wymyślono ją, by ułatwić życie.

Zanim przyszłam do twojego studia, chodziłam na jogę do jednej z siłowni, gdzie nigdy nie ćwiczyliśmy oddychania ani medytacji, gdzie wszystko odbywało się bardzo szybko i często, po zajęciach bolały mnie plecy. Co myślisz o praktykowaniu jogi w siłowniach?

Nie mogłabym uczyć w siłowni. Nie jest to dobre środowisko. Jest głośno, duszno i zapewne śmierdząco (śmiech). Do tego w jodze nie ma miejsca na jakiekolwiek współzawodnictwo. Wszystko musi być wykonywane w zgodzie z samym sobą. Jeśli na zajęciach joga wykonywana jest szybko i wydaje ci się, że musisz nadążyć za wszystkimi, jest to po prostu źle uczona joga.

fot. Joanna Szreder

Dużo ludzi myśli, że by ćwiczyć jogę, trzeba być rozciągniętym i wysportowanym. Kto tak naprawdę może ćwiczyć jogę? Czy są jakieś zastrzeżenia?

(śmiech) Wiesz, co powiem! Joga jest dla wszystkich! Jak kiedyś będziesz miała okazję, przyjdź na zajęcia w środę, zobaczysz u mnie ludzi na wózkach inwalidzkich, ludzi o kulach. Mój najstarszy uczeń ma 91 lat. Uczę też ludzi po wylewie, którzy są sparaliżowani lub mają sparaliżowaną jedną stronę ciała. Uczę nawet tych, którzy mają przed sobą tylko parę miesięcy życia. Nie ma żadnych przeciwwskazań co do tego, by ktoś zaczął ćwiczyć jogę. Wszyscy mogą i jak najbardziej wszystkich do tego zachęcam. Może jedynie ludzie z nadwagą mają problemy z ćwiczeniami. Jest im ciężko się schylić lub skręcić w jedną stronę. Na pewno jest lepiej, by starali się schudnąć, jeśli zdecydują się ćwiczyć. Nadmiar ciała bowiem bardzo ogranicza ruchy kręgosłupa i go obciąża.

Nasi czytelnicy to przede wszystkim ludzie bardzo młodzi. Czy myślisz, że joga i medytacja są również dobre dla nich?

Powiem tak: będzie to dla nich niezwykła i piękna podróż. Joga pomoże ci się połączyć z sobą i z wszechświatem. Medytacja również. Najlepiej jest właśnie zacząć, kiedy jest się jeszcze młodym.

Czy joga jest dyscypliną bardziej dla ciała czy dla duszy?

Słowo joga znaczy łączyć. Joga właśnie łączy twoje ciało z twoimi emocjami. Zależy, co masz na myśli, mówiąc duchowy, bo rożni ludzie patrzą na to z rożnej strony. Na pewno joga to nie religia. Joga rozwinie twój umysł i twoje poczucie własnego ja. Pomoże ci zrozumieć siebie samego i cieszyć się chwilą. Ty może jeszcze nie jesteś na takim etapie, ale właśnie jeśli ćwiczy się jogę, po jakimś czasie łączy się te wszystkie pozycje z prawidłowym oddychaniem wyćwiczonym podczas medytacji.

Podczas tej zimnej i deszczowej pory często ciężko jest nam wstać z łóżka rano. Czujemy się zmęczeni, przygnębieni i śpiący. Czy istnieje jakiś dowód na to, że joga pomaga nam czuć się lepiej i radzić sobie w walce z ciemnymi dniami i zimnymi nocami?

Zdecydowanie tak! Podczas takiej pogody jest normalne, że chcemy się położyć i spać. Szczególnie po południu. Dużo pozycji w jodze to pozycje bardzo energetyzujące, podczas których uwalniają się hormony, wówczas czujemy się lepiej i bardziej pozytywnie patrzymy na świat. Oddychanie można ćwiczyć późno po południu, kiedy nasz organizm czuje się najbardziej zmęczony. Pozycje najlepiej wykonywać rano. Ale to zależy od indywidualnych potrzeb. Ja ćwiczę rano, bo nie mogę tego odłożyć na później.

Nie namawiam jednak nikogo to tego, by wstawał o 4 rano. Wszystko zależy od tego, jak się czujemy i ile mamy na to czasu.

Więc co dzieje się z naszym ciałem podczas ćwiczeń?

Nie istnieje za dużo badań pod tym kątem. Wiemy jednak, że joga wzmacnia kości, mięśnie i stawy. Wzmacnia układ odpornościowy i limfatyczny, uwalnia stres, a przy tym i relaksuje spięte mięśnie. Poprawia krążenie. Wzmacnia tkanki. Masuje organy takie jak wątroba, trzustka. Joga jest świetna na układ trawienny. Joga na pewno nie uleczy raka, ale wspomoże leczenie. Jeśli chodzi o to, co dzieje się w mózgu, to podczas ćwiczeń uwalnia się dopaminę i endorfiny, a to hormony szczęścia. Do tego joga poprawia pamięć i koncentrację.

Czyli jest dobra przed egzaminami?

Och, na pewno! Joga jest w zasadzie dobra na wszystko. Wiesz, że mogłabym to powtarzać w nieskończoność. No, może nie na wszystko, bo jestem głucha na jedno ucho i jak dotąd joga mi na to nie pomogła. (śmiech)

Powiedzmy, że ktoś nie ma w okolicy żadnego studia ani miejsca, gdzie mógłby pójść i uczyć się jogi. Jak zdobyć więcej informacji? Czy korzystanie z książek i Internetu jest bezpieczne?

I dobrze dla nich, jeśli uczą się sami! Oczywiście, ludzie lubią ćwiczyć z innymi, pod okiem instruktora. Często czerpią od nauczyciela inspirację. Jednak wierzę, że dobrze jest ćwiczyć samemu, bo to jest czas, jaki powinno się spędzić z sobą samym. Wszelkie źródła są dobre.

No tak, ale czy bezpieczne? W książkach pokazują ludzi, którzy wykonują ćwiczenia, a ich postura i pozycje są idealne. Czy jeśli ktoś spróbuje się do tego ideału zbliżyć, nie ryzykuje, że zrobi sobie krzywdę?

W jodze chodzi o to, żeby w końcu do tego ideału się zbliżyć. Jeśli ktoś korzysta z podręcznika, musi najpierw dokładnie przeczytać instrukcję. Oczywiście nie będzie mógł wykonać ćwiczeń tak, jak pokazują to na zdjęciach, ale z czasem to mu się uda. I na pewno nic nie można sobie przy tym zrobić.

Podczas naszych zajęć ćwiczymy oddychanie i medytację. Jeśli ktoś nie czuje się ok z tym i po prostu chce ćwiczyć tylko pozycje, czy nadal może nazwać się joginem?

Tak, jak najbardziej, wykonując tylko ćwiczenia, można nazwać siebie joginem. Z czasem i tak ludzie zaczynają ćwiczyć medytację i oddychanie, nawet o tym nie wiedząc. Podczas ćwiczeń musimy oddychać, a jak już się znajdujemy na stopniu troszeczkę bardziej zaawansowanym, również medytujemy podczas ćwiczeń.

Następne pytanie jest bardzo ważne dla naszych młodych czytelników z Polski. Nie wiem, czy w Anglii istnieje podobny problem, ale kiedy ja chodziłam do szkoły, bardzo często ostrzegano nas przed sektami. Zdarzały się incydenty, kiedy ktoś uczęszczał na zajęcia jogi lub medytacji i został wciągnięty do jakiejś niebezpiecznej sekty. O ile mi wiadomo, ludzie nadal się tego boją i joga w tradycyjnej formie nie jest aż taka popularna. Jak można rozpoznać, że zajęcia, na które chodzimy, są prowadzone przez prawdziwego i oddanego nauczyciela?

(z zaskoczeniem): Nie, nigdy nie słyszałam, żeby coś takiego miało miejsce w Anglii. Może w Stanach, ale nie tutaj. Przykro mi, że coś takiego zdarzyło się w Polsce i że ktoś wykorzystuje jogę do złych celów. Joga to nie religia. Dużo ludzi wiąże ją z hinduizmem lub buddyzmem. Budda sam nie był religijny, ani nie uważał siebie za mesjasza. Jego nauki ściśle wiążą się z jogą, ale jest to filozofia, doktryna. Budda był lekarzem umysłu. Joga to nie jest dyscyplina duchowa, to nauka. Rozumiem, że medytacja może przestraszyć niektórych, ale w jodze nie jest ona i nie może być wykorzystywana do celów religijnych. Powiedziałabym, że sama jestem ateistką. Zdecydowanie żadna religia nigdy mi w niczym nie pomogła.

Muszę przyznać, Saraswati, że jak pierwszy raz przyszłam do twojego studia, zobaczyłam figury oraz obrazy Buddhy, to miałam pewne podejrzenia. Ale później powiedziałaś, że nie trzeba w nic wierzyć, żeby ćwiczyć i zauważyłam, że cytujesz Buddhę w celu bardziej filozoficznym niż religijnym.

O tak, w zupełności. Te figury, które tam widzisz, to Saraswati, bogini hinduska i moja imienniczka. Jest to bardziej symboliczne niż religijne. Tym, którzy mają jakieś obawy, powiem tak: jeśli idziesz do studia na jogę, to użyj swojej własnej oceny i po prostu zobacz, czy to, co się tam dzieje, nie budzi twoich wątpliwości i czy dobrze się z tym czujesz. Podobnie jest przecież ze wszystkim: z wyborem przyjaciół itd. Trzeba być po prostu ostrożnym.

Dziękuję bardzo za rozmowę.

Rozmawiała: Joanna Szreder

Tekst został opublikowany w internetowym magazynie MAD&MAD (#003 / grudzień 2011).
http://madandmad.pl/aktualny-madmadmagazyn/


Opublikowano w: PublicystykaTwój styl z GK
Tagi: , , , , , ,

Zapraszamy ponownie na www.gazetakaszubska.pl
Kontakt: redakcja@gazetakaszubska.pl

Komentarze do artykułu (dodaj własny »).

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu.
Jeżeli masz ochotę, rozpocznij dyskusję.
Skorzystaj z formularza znajdującego się poniżej.

Dodaj komentarz