Radosne oczekiwanie – porady kulinarne Gabrysi II

26 grudnia 2011r. | Drukuj

Kontynuujemy naszą rozmowę, ja i Gabrysia. Po kolacji wigilijnej, Mama stawiała na stół babkę drożdżową, orzechy z marchwi i kawę zbożową lub herbatkę.

Czekaliśmy z utęsknieniem na Świętego Mikołaja. Ile było przy tym radości a i strachu…tak, tak, bo Święty Mikołaj pytał nas czy byliśmy grzeczni, czy chodziliśmy do kościoła i słuchaliśmy się rodziców.

Po przepychankach, śmiechach wszyscy szliśmy na pasterkę. Szło się 4 km w mrozie, który szczypał w nosy i uszy, śniegu, który prósząc wpadał do oczu.

Po Pasterce, gdy wróciliśmy do domu Mama podawała grzane wino z własnych porzeczek, które Tato zawsze robił latem. Dzieci dostawały również wino…ale rozrobione z wodą!

Pierwszy dzień był jakże inny od Wigilijnej Wieczerzy. W domu roznosił się zapach smażonej gęsi i kaczki, gotował się rosół z kury. Do obiadu zasiadaliśmy około godziny 12-tej. Królowała oczywiście gęś i kaczka, ale były też kotlety mielone, zrazy wołowe, karbonada, kompot z wiśni.

Były buraczki, grzybki  i dynia w occie. U powały na strychu wisiały wyroby :boczki, szynki, poledwice, suszone kiełbasy. Jadła na całą zimę. Na stole pojawiała się także legumina, jako deser.

Dla bardziej spragnionych w butelkach w chłodnym miejscu czekał podpiwek. Był to dzień dla najbliższych, nie odwiedzało się nikogo.

W drugi dzień świąt wszyscy odwiedzali wszystkich, szczególnie rodziny, przyjaciół i sąsiadów. Kolędowaniom i żartom nie było końca. W tym dniu zaczynali kolędować tzw. kolędnicy.

Byli to mężczyźni i kobiety, przebrani za postacie 3królów, chochoła, diabła, anioła. Podczas takich przedstawień było dużo żartów i zabawy. Kolędnicy dostawali od domowników jedzenie, gorzałkę, a nie raz bywało, że zasiadali do stołu. Kolędowało się do Trzech Króli. Dzieciaki większość czasu spędzały na podwórku, zjeżdżając z górek, jeżdżąc na łyżwach lub lepiąc bałwana.

Orzechy z marchwi

Kiedy pieczemy drożdżówkę, odkładamy trochę ciasta drożdżowego. Ucieramy na grubych oczkach marchew, dodajemy przyprawy korzenne (cynamon, zmielone goździki, pieprz ziołowy)

Lepimy wraz z ciastem drożdżowym.Obsypujemy spód blachy mąką i wkładamy do piekarnika.

Pieczemy ,ażz nasze orzechy będą miały kolor kawy z mlekiem.

Karbonada , czyli duszona karkówka

1 kg karkówki dzielimy na dość grube plastry, pieczemy na mocno rozgrzanym tłuszczu na patelni.Przed pieczeniem solimy, pieprzymy,posypujemy majerankiem i obtaczamy w mące.

Wkładamy kawałki karkówki do brytfanny, polewamy do ¾ wody i dusimy w piekarniku(150 stopni) około 1 godziny.

Gęś(szmurowono gas)

Gęś dobrze oczyścić, natrzeć solom i majerankiem od środka i na zewnątrz. Mięso gęsi będzie jeszcze lepsze, kiedy tuż przed pieczeniem natrzemy je roztartym czosnkiem. Najlepiej zrobić to 2 dni wcześniej i wstawić do chłodziarki, lub po prostu w chłodne miejsce.

Dobrym sposobem jest też nafaszerowanie gęsi, farszem z ugotowanej kaszy gryczanej,tłuczonych ziemiaków, pokrojonej drobno natki pietruszki z dodatkiem przypraw. Wstawiamy do piekarnika do głębokiej blaszki.

Co jakiś czas należy wytopiony tłuszcz z gęsi zlać (jeżeli będzie go za dużo), a pozostałym tłuszczem czas od czasu podlewać gęś, aby nie wyschła. Pieczemy około 3 godzin w temperaturze 180 stopni. Najlepiej sprawdzić czy na pewno jest dobra, nakłuwając patyczkiem. Jeżeli wyleci z nakłucia sok, a nie krew gęś jest „gotowa”!

Uwaga :dobrze hodowana gęś posiada dużo tłuszczu. Dobrze jest, aby go wybrać, czyli odkroić i stopić.

Taki gęsi smalec jest wyśmienitym dodatkiem do zupy brukwiowej, grochówki, przy pieczeniu babki drożdżowej, jest to tzw. ”gęsia okrasa”. Wytopiony tłuszcz gęsi nadaje się również to leczenia przeziębień, w szczególności uporczywego kaszlu.

Dobrze jest wtedy nasmarować plecy i piersi gęsim tłuszczem i ciepło się ubrać, no i oczywiście zostać w domu.

Należy pamiętać, że dobrze stopiony tłuszcz gęsi, zamknięty w lodówce może przetrwać wiele, wiele miesięcy.

Legumina

10  jajek, 4 galaretki cytrynowe, 5 kg cytryn, 10 łyżek cukru.

Jajka, cukier utrzeć. Wlać ugotowaną galaretkę, sok z pięciu cytryn i wymieszać. Porozlewać do salaterek, udekorować wg własnego pomysłu (owoce, mięta) i postawić do chłodnego pomieszczenia lub lodówki.

Podpiwek

W sklepach już można kupić tzw. podpiwek. Ale to nie koniec dzieła. Zawartość paczki wsypać do 10 litrów wrzącej wody i gotować 10 minut. Starannie przecedzić na sitku pokrytym gazą i ostudzić.

W ½ szklanki płynu rozmieszać 5 g drożdży piekarniczych, wlać do pozostałej części płynu i dodać 500-600 g cukru. Wymieszać i wlać do butelek ze szczelnym zamknięciem, następnie przenieść w ciepłe miejsce na jedną dobę. Znaleźć należy podpiwkowi ciepłe miejsce w naszym domu.

Podpiwek jest gotowy po 3-5 dniach. Rewelacyjny napój na ciepłe, letnie dni, wspaniale gasi pragnienie.

Dla nieostrożnych rada, uwaga podpiwek może wystrzelić jak szampan!

Drodzy Czytelnicy, to wszystko co przygotowałam wraz z Gabrysią. Byłoby nam niezmiernie miło gdybyście i Wy podzielili się swoimi przepisami, zdjęciami z Waszych Świąt.

Ewa Horanin


Opublikowano w: Nasze Kaszuby
Tagi: , , ,

Zapraszamy ponownie na www.gazetakaszubska.pl
Kontakt: [email protected]


Warning: Use of undefined constant rand - assumed 'rand' (this will throw an Error in a future version of PHP) in /home/umedia/domains/gazetakaszubska.pl/public_html/wp-content/themes/gk02/functions.php on line 133
Czytaj także

Komentarze do artykułu (dodaj własny »).

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu.
Jeżeli masz ochotę, rozpocznij dyskusję.
Skorzystaj z formularza znajdującego się poniżej.

Dodaj komentarz