Quad zderzył się z samochodem leśniczego

20 listopada 2011r. | Drukuj

Do niecodziennego wypadku drogowego doszło na terenie Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego koło Rumi. Jadący quadem mężczyzna czołowo zderzył się z samochodem prowadzonym przez leśniczego. Ranny 25-latek trafił do szpitala.

fot. Nadleśnictwo Gdańsk

Do wypadku doszło w czwartek około godziny 13:00 na drodze leśnej pomiędzy Rumią i Zbychowem (w kierunku Gdyni). Na łuku drogi quad zderzył się czołowo z volkswagenem caddy, prowadzonym przez leśniczego. Wiele wskazuje na to, że kierowca quada marki suzuki jechał zbyt szybko i nieuważnie. Ale co najważniejsze – na tej drodze w ogóle nie miał prawa poruszać się pojazdem silnikowym. 25-latek z ogólnymi potłuczeniami ciała został przetransportowany do wejherowskiego szpitala.

Nadleśnictwo Gdańsk przypomina, że drogi w Trójmiejskim Parku Krajobrazowym przeznaczone są wyłącznie dla gospodarczego transportu, np. drewna. Pracownicy służby leśnej jeżdżą tymi drogami także prywatnymi samochodami, oznakowanymi na szybach specjalnymi plakietkami. Rowerem można jeździć po wszystkich drogach nadleśnictwa, a konno tylko po wyznaczonych szlakach. Jazda pojazdem silnikowym w lesie jest zabroniona i grozi za nią grzywna do 1000 zł.

 


Tagi: , , , , ,

Zapraszamy ponownie na www.gazetakaszubska.pl
Kontakt: [email protected]


Warning: Use of undefined constant rand - assumed 'rand' (this will throw an Error in a future version of PHP) in /home/umedia/domains/gazetakaszubska.pl/public_html/wp-content/themes/gk02/functions.php on line 133
Czytaj także

Komentarze do artykułu: 8 (dodaj własny »):
  1. Tomasz pisze:

    Quady i samochody w lesie to plaga. Mieszkam przy samym lesie i boję się wypuszczać w weekend dzieci z domu bo wylatują z lasu pędzące samochody, quady i motocykle wprost na ludzi i zabudowania. Prośby i znaki nie pomagaja, a straż leśna zatrzymuje tylko nas mieszkańców.

    Dziś na spacerze musiałem wskoczyć w krzaki bo drogą pędziła kolumna samochodów terenowych. Jak zwykle zrobiłem zdjęcia ale już nie wysyłam bo reakcji nie ma żadnej.

    Z resztą quady i motocykle mają pozdejmowane tablice jak szaleją w lesie bo nie ma możliwości ich zatrzymania czy złapania.

    Leśnicy powinni przemyśleć sposoby kontroli i kar bo dotychczasowe się zdecydowanie nie sprawdzają. Leśne szlabany można ominąć bokiem – zwykle wskazują na to koleiny ..

  2. Mieczysław pisze:

    To ogólnokrajowa paranoja.Nic się nie robi w zakresie zatrzymania tego procederu na wyżynach władzy. Nikomu nie chce się nowelizować prawa, a kładów przybywa.Ostatnio na terenie Nadleśnictwa Chrzanów doszło do kolizji samochodu Straży Leśnej a motoru crosowego. Wezwana Policja nałożyła mandat karny na funkcjonariusza SL za nieustąpienie pierszeństwa na dodze leśnej.PARANOJA….

  3. Paweł pisze:

    Tak to jest prawda o czym pisze Mieczysław, ja także mieszkam przy lesie, tylko u mnie jeżdżą przeważnie na motorach crosowych, i nie ma możliwości zwrócenia im uwagi że jeżdżą za szybko i za głośno.

  4. Grzegorz pisze:

    Gdy dochodzi do czołowego zderzenia na wąskiej drodze, to z reguły winę za spowodowanie ponoszą obaj użytkownicy – to raz. Dwa – nadleśnictwo ma na stanie caddy ? Tak jeden jak i drugi nie miał prawa jechać tą drogą !.

  5. Ireneusz pisze:

    Grzegorz, czytaj dokładnie. Leśniczy miał prawo jechać tą drogą.

  6. Grzegorz pisze:

    To doczytałem. Ale uważam że po TPK nie powinny absolutnie jeżdzić jakiekolwiek pojazdy spalinowe, a jak już to wyłącznie te które są absolutnie konieczne do utrzymania. Jakieś „plakietki” na prywatnych samochodach, jak dla mnie, są tylko wybiegiem że jednemu coś wolno, innemu nie. Co to znaczy „Pracownicy służby leśnej jeżdżą tymi drogami także prywatnymi samochodami” ? W pracy nie sądze żeby używali prywatnych samochodów, a po pracy ? Po co ?

  7. postr pisze:

    Gdzieś te quady muszą jeździć. Najprościej i najbezpieczniej w lesie. Chodzi tylko o to, by kierujący mieli trochę wyobraźni. Przecież nikt ich specjalnie nie ściga i nie prześladuje. Prawda? :)

  8. leśnik pisze:

    Kolego Grzegorzu. Leśniczy czy podleśniczy czy ktokolwiek z Nadleśnictwa oprócz np. Samochodu Gaśniczego (pickup z baniakiem na pace) lub Straży Leśnej służbowym samochodem, jeździ do pracy samochodem prywatnym który wykorzystuje do pracy. Służbowe auta skończyły się dawno dawno temu. teraz taniej jest płacić ryczałt na paliwo niż utrzymywać flote aut służbowych.

    Zgodnie z ustawa o lasach na terenie leśnym nie obowiązuje kodeks drogowy, więc historia o mandacie na pracownika SL za nie ustepowanie pierwszeństwa jest bajką.

    Prywatnych samochodów ludzi nie ma prawa być na terenie leśnym. To że leśniczy ma akurat caddego w niczym mnie nie dziwi. Nie wszystkich stać na terenówki.

    I najważniejsze…bajki że praca trwa od 7-15 a później cisza i siedzimy w domku można też wsadzić między bajki. Służba Leśna jak sama nazwa wskazuje jest służbą wobec majątku Skarbu Państwa i leśnik majątkowo odpowiedzialny za podległy teren musi go pilnować, dbać i mieć wszystko w jednym paluszku…

    Najwięcej kradzieży jest właśnie wcześnie rano albo popołudniem lub w nocy. Wiec nie dziwny się Leśnikom że jeździ i popołudniami. Jemu wolno…taka praca.

Dodaj komentarz