Kaszubi Polsce

02 listopada 2010r. | Drukuj

Jak Rzeczypospolita korzystała z wierności i dzielności Kaszubów.

Biskup Wojciech – pierwszy biskup pomorski

W latach 1116 – 1123 nastąpił drugi podbój Pomorza przez Bolesława Krzywoustego. Nowy władca dążył do upowszechnienia kultu chrześcijańskiego, a w drugiej kolejności do powołania diecezji i parafii. Misji chrystianizacyjnej podjął się w 1124 roku biskup bamberski Otton. Towarzyszył mu liczny orszak polskich księży znających język Pomorzan, czyli język kaszubski. Wśród nich wyróżniał się Wojciech. Ich misja powiodła się. W wyniku tego powstała diecezja pomorska z siedzibą w Wolinie, który na przełomie X/XI wieku był pierwszym pomorskim (kaszubskim) portem nad Bałtykiem i wielkim ośrodkiem handlowym, jednym z największych miast w Europie. Liczbę mieszkańców szacowano na około 9000 osób (Gniezno i Poznań nie przekraczały wówczas 4000 osób). Około roku 1130 pierwszym biskupem z nadania Bolesława Krzywoustego został właśnie Wojciech. W 1140 roku Wojciech udał się do Rzymu, gdzie uzyskał potwierdzenie swej biskupiej władzy. Nadto papież Innocenty wystawił 14 października 1140 roku bullę, na mocy której określono granice diecezji pomorskiej (wolińskiej). Znamienne jest, że kwestia zachodnich granic diecezji pozostała otwarta, natomiast wschodnią granicę wyznaczono na rzece Łebie, co w przyszłości miało mieć duże konsekwencje dla dziejów sanktuarium sianowskiego. W 1175 roku Duńczycy najechali na Wolin, w wyniku czego trzeba było przenieść siedzibę biskupa do pobliskiego Kamienia i zmienić nazwę diecezji na kamieńską.

Mściwoj I (zwany też Mestwinem)

Był synem Sobiesława I z dynastii Sobiesławiców. Data urodzenia nieznana. Zmarł około 1213-1215 r.

Książę kaszubsko – pomorski, władca Pomorza Wschodniego. Według historyków na dworze gdańskim posługiwano się językiem kaszubskim.

Według prof. Gerarda Labudy Mściwoj I był księciem gdańskim uznającym zwierzchność książąt krakowskich.

Wybitną zasługą Mściwoja i jego żony księżnej Zwinisławy jest sprowadzenie konwentu żukowskiego, norbertanek. Stało się to w latach 1212-1214, który później przez sześć stuleci wniósł ogromne zasługi na niwie kulturalnej, oświatowej i gospodarczej, a zwłaszcza duchowej regionu kaszubskiego, między innymi żukowskim norbertankom i norbertanom należy zawdzięczać powstanie sanktuarium Królowej Kaszub w Sianowie. Decyzję o sprowadzeniu zakonu para książęca uzyskała na słynnym zjeździe w Mąkolnie, gdzie zjechali się ówcześni hierarchowie kościelni oraz polscy książęta. W żukowskim kościele poklasztornym jest tzw. tryptyk Mestwina, na którym uwiecznione są wizerunki księcia i jego małżonki. Po jego śmierci rządy objął jego najstarszy syn Świętopełk.

Świętopełk Wielki

Urodził się przed 1195, zm. 11 stycznia 1266 – książę Pomorza Gdańskiego, najstarszy syn Mściwoja I i księżnej Zwinisławy. Był najwybitniejszym władcą z dynastii kaszubskiej. Pierwszy dostrzegł niebezpieczeństwo ze strony Krzyżaków, których sprowadził niefrasobliwy książę Mazowiecki, Konrad, zaciekły wróg Świętopełka. To właśnie za namową Konrada pogańscy Prusowie napadli na klasztory oliwski i żukowski i zamordowali wszystkich zakonników i zakonnice. Wówczas Świętopełk osadził w Żukowie swą siostrę Witosławę. Świętopełk początkowo dzielnie odpierał zaczepne ataki krzyżackie. Książę ten znacznie umocnił księstwo kaszubskie, które po zamordowaniu księcia krakowskiego Leszka Białego przez Władysława Odonica – księcia wielkopolskiego, osiągnęło wszelkie znamiona państwowości.

Mściwoj II (Mestwin II)

– Zjazd w Kępnie

Był synem Świętopełka Wiekiego, urodził się ok. 1220, zm. 25 grudnia 1294. Był ostatnim księciem z kaszubskiej dynastii, gdyż nie miał męskiego potomka. Podjął jednak decyzję, by połączyć swoje księstwo z wielkopolską. Stało się to na mocy Układu w Kępnie zawartego w 1282 roku. na mocy postanowień układu po śmierci Mestwina w 1294 roku książę wielkopolski Przemysł II koronował się na króla polski w 1295 roku. Niestety, już w 1296 roku został zamordowany przez Brandenburgów, którzy chcieli przejąć spuściznę po Mestwinie. Również do tego smaego dążyli Krzyżacy. Ostatecznie w 1308 roku Krzyżacy zajęli Pomorze Gdańskie. Kaszuby jednak, dzięki decyzji Mestwina, na zawsze zachowali polskość.

Witosława

Urodziła się około 1205 roku, jako córka namiestnika gdańskiego Mściwoja I i Zwinisławy. Była rodzoną siostrą Świętopełka Wielkiego. W Żukowie pojawiła się po 1226 roku, po zniszczeniach spowodowanych najazdem Prusów. Od 1246 roku była dowodnie przeoryszą w klasztorze norbertanek w Żukowie. Witosława słynęła z mądrości. Klasztor zawdzięczał jej liczne nadania, płynące na rzecz norbertanek ze strony jej braci i innych osób. Była wybitną postacią życia politycznego XIII-wiecznego Pomorza, pierwszą kobietą – politykiem na Kaszubach. Znakomita dyplomatka, pośredniczyła w wielu zatargach między książętami. Z wdzięczności wszyscy oni wspierali jej klasztor. Zmarła 9 lipca 1290 roku. Pochowana jest w Żukowie. Jedna z żukowskich ulic na osiedlu Wybickiego nosi jej imię.

Damroka

Urodziła się pomiędzy 1220 a 1230 rokiem. Była córką Świętopełka II Wielkiego, fundatorka kościoła w Chmielnie. Księżniczka ta słynęła z urody i dramatycznych przeżyć, wskutek czego zrodziły się piękne legendy, np. o łabędzim locie Damroki, zatopionych dzwonach czy też drzwiach w chmieleńskim jeziorze. Po śmierci ojca i wojnie między jego dwoma synami, zakończonej śmiercią młodszego – Warcisława (brata Damroki) w 1271, zwycięski brat Mściwój miał umieścić księżniczkę w grodzie w Chmielnie. Damroka pod koniec życia wstąpiła do klasztoru żukowskiego, gdzie zmarła przed rokiem 1280, w dniu 25 maja. Została pochowana w podziemiach klasztoru.

Pierwsza pisana wzmianka o Kaszubach

W czasach pogańskich całe Pomorze, włącznie z Rugią, mówiło w języku kaszubskim.[1] Był to zwarty obszar językowy i kulturowy, o którym już pod koniec XIX wieku pisano: Gdyby starzy Pomorzanie i Rujanie nie ulegli germanizacyi, tworzyliby dzisiaj ścisłą całość z żyjącym obecnie szczepem kaszubskim, mówiliby jedną i tą samą mową, a czy mowa ta byłaby samodzielnym językiem czy narzeczem polskiego, to też zależałoby od politycznych, literackich i w ogóle kulturalno – historycznych czynników.[2]

Pierwszą wzmiankę o Kaszubach przynosi bulla papieża Grzegorza IX z 19 marca 1238 roku potwierdzająca joannitom posiadłości położone koło Stargardu nad Iną. Wspomina ona śp. księcia zachodniopomorskiego Bogusława – księcia Kaszub (clare morie… duce Cassubie) – ofiarodawcę dóbr. Nie zachowało się niestety oryginalne nadanie księcia Bogusława I (1156-1187) i Bogusława II (1187-1220).

Interesujący nas fragment tekstu bulli brzmi następująco: Dlatego umiłowani w Panu synowie, wobec waszych słusznych żądań, zbiegających się z miłym przyzwoleniem, aby dom w Starogrodzie wraz z właściwymi przyległościami, właśnie wam przez Bogusława sławnej pamięci, władcę Kaszub, i przez Bogusława – jego syna – oraz przez ich następców dany, dalej należał do was.

Wymieniony Starogród jest to obecny Stargard Szczeciński. Książę Bogusław I i jego następcy byli książętami zachodniopomorskimi (zwanymi tez szczecińskimi) z dynastii Gryfitów, którzy w swej tytulaturze używali również tytułu Książę Kaszub.

Eryk Pomorski – Kaszuba, król państw skandynawskich

Był przedstawicielem dynastii Gryfitów, którzy tytułowali się również książętami Kaszub. Dostąpił najwyższych godności spośród wszystkich mieszkańców Pomorza w dziejach. Urodził się przed 11 czerwca 1382 w Darłowie, jako syn księcia Warcisława VII (młodszego brata księcia Kaźka Słupskiego) i Marii meklemburskiej.

Siostrą jego matki była Małgorzata I – królowa Danii, Norwegii i Szwecji, która wcześnie owdowiała. Po śmierci jej ojca – króla Waldemara IV Attegarda, rządy objął jego wnuk, a jej małoletni syn, który również wkrótce zmarł. Faktycznie rządy sprawowała cały czas Małgorzata. Po śmierci następcy tronu – nie mając więcej męskich potomków – Małgorzata adoptowała czternastoletniego księcia pomorskiego Eryka i szybko doprowadziła do jego koronacji na króla Danii. Było to w Kopenhadze roku 1397. Unia trzech państw w Kalmarze z tego samego roku uczyniła młodego Eryka królem trzech państw, choć faktyczne rządy sprawowała nadal Małgorzata. Po śmierci Małgorzaty w 1412 roku Eryk objął samodzielnie rządy nad całą Skandynawią. W przeciwieństwie do swej ciotki był władcą nazbyt porywczym, wojowniczym, często brakowało mu umiaru w rządzeniu. Prowadził wieloletnią wojnę o Szlezwik. Utrzymywał jednak przyjazne kontakty ze swoimi krewnymi, książętami pomorskimi, zwłaszcza ze swoim bratankiem, księciem słupskim Bogusławem IX, którego chciał uczynić swoim następcą. Nie uzyskał na to zgody możnych szwedzkich, w efekcie czego doszło do powstania przeciwko królowi. Również Dania nie zgodziła się na koronację Bogusława. W sytuacji konfliktu król Eryk wraz z piękną Cecylią, z którą po śmierci żony królowej Fillipy, miał romans, osiadł w warownym zamku na Gotlandii, łudząc się, że sytuacja ulegnie poprawie. Tymczasem nieobecność króla wzmocniła opozycję. Ostatecznie, po 40 latach rządów, Eryk I został zdetronizowany we wszystkich trzech państwach. Na następcę obrano jego siostrzeńca, Krzysztofa Bawarskiego.

Z Gotlandii Eryk prowadził łupieżcze wyprawy na hanzeatyckie statki. Nadal miał wielu zwolenników, dlatego nowy król dążył do zawarcia pokoju z Erykiem. Nie uznali go jednak możni państw skandynawskich, dlatego wyprawy korsarskie trwały nadal.

W 1447 roku zmarł bratanek Eryka, książę Bogusław IX, który nie pozostawił męskiego potomka. Wówczas Eryk mógł objąć księstwo słupskie. Niebawem zmarł też król Krzysztof, co dawało nadzieję na odzyskanie tronów skandynawskich. Szwedzi jednak zerwali unię kalmarską, a Duńczycy wybrali Chrystiana oldenburskiego unicestwiając powrót Eryka na tron Danii i Norwegii. Wówczas Eryk opuścił Gotlandię ze skarbami i Cecylią. Przez jakiś czas przebywał na Bornholmie, potem udał się do Darłowa, by objąć księstwo słupskie po zmarłym bratanku. Był wówczas siedemdziesięcioletnim starcem. Rezydował głównie na zamku w Darłowie. Doprowadził tam do małżeństwa córki Bogusława IX, Zofii, z synem księcia wołogoskiego Warcisława, Erykiem II, który został następcą Eryka I po jego śmierci, która nastąpiła 16 czerwca 1459 roku. Eryk pochowany jest w bazylice darłowskiej. Jest tam jego sarkofag. Na ścianie bazyliki jest tablica, na której jest adnotacja mówiąca o kaszubskości tego obszaru w wiekach średniowiecza. Z kolei na zamku jest tablica herbowa książąt zachodniopomorskich, na której widnieje także herb kaszubskiego księstwa.

Zygmunt Boras, Książęta Pomorza Zachodniego, Poznań 1978, ss. 103-119. Kazimierz Kozłowski, Jerzy Podralski, Gryfici. Książęta Pomorza Zachodniego, Szczecin 1985.

Rzeź Gdańska

1227 – Książę Konrad Mazowiecki sprowadził ma Ziemię Chełmińską rycerzy Najświętszej Marii Panny, zwanych Krzyżakami. Była to jedna z bardziej zgubnych decyzji polskiego księcia. Niebawem Krzyżacy zaczęli podbijać kolejne ziemi. Stworzyli państwo krzyżackie. Pierwszym, który stawił im czoła był książę kaszubsko – pomorski, Świętopełk Wielki. Po wymarciu dynastii gdańskiej, w roku 1308, za panowania nieudolnego księcia Władysława Łokietka, Krzyżacy poproszeni przez niego, by wyparli spod bram Gdańska Brandenburgów, wkroczyli doń i opanowali. Zaczęli oni konsekwentnie realizować swój plan opanowania całego lewego brzegu Wisły. Szybko wyparli Brandenburczyków, potem wywabili z grodu sędziego Boguszę, a następnie zaatakowali dowodzoną przez obu kasztelanów drugą część grodu, mordując i raniąc wielu wojów. Później przystąpili do frontalnego ataku na miasto nadal mordując, także kobiety i dzieci. Te wydarzenia przeszły do historii pod nazwą „gdańska rzeź”. Krzyżacy zamordowali ponad tysiąc gdańszczan, którymi wówczas głównie byli Kaszubi. Do dziś znana jest smutna pieśń kaszubska o tym mordzie. Rozmiary rzezi były straszliwe. Krzyżacy na tym nie poprzestali. Postanowili całkowicie zniszczyć to miasto. Do stycznia 1309 roku z kwitnącego ośrodka pozostało niewiele. Krzyżacy dążąc do opanowania całego Pomorza nie mogli pozostawić za sobą silnego ośrodka sprzyjającego ich głównym wrogom, czyli Brandenburgom. Szybko zajęli też Tczew i Świecie. Zajęciem Pomorza Krzyżacy ukoronowali dzieło tworzenia swego państwa. Gdańszczanie, którym udało się uciec szeroko rozpowiadali o zbrodniach Zakonu, które dotarły również do papieża Klemensa V. W reakcji Krzyżacy próbowali winą obarczyć mieszczan. Łokietek – niepozbawiony winy za tragiczny los gdańszczan i całego Pomorza kaszubskiego – chciał na własne oczy przekonać się o krzyżackiej zbrodni. Ci jednak nie wpuścili go do miasta. Krzyżacy zaś niebawem podjęli dalszą skuteczną ofensywę w celu zajęcia całej południowej części Pomorza.

13 września 1309 roku Krzyżacy podpisali porozumienie z margrabią brandenburskim Waldemarem, które w zasadzie sankcjonowało podział kaszubskiego Pomorza pomiędzy nimi. Na ich mocy margrabia otrzymał zatwierdzenie władzy na terytorium ziemi słupskiej i sławieńskiej, dawnych integralnych części Pomorza Wschodniego, natomiast Krzyżacy przejęli Gdańsk, Tczew i Świecie z przynależnymi do nich ziemiami. Dzisiejsze Kaszuby, w tym centralnie położony obszar kasztelanii chmieleńskiej, stały się częścią państwa krzyżackiego. Zaraz po zatwierdzeniu zaboru Pomorza Wschodniego wielki mistrz krzyżacki rozpoczął proces przenosin swej siedziby z Wenecji do Malborka.

Wydarzenia 1308-1309 całkowicie obnażyły słabość militarną polskiego państwa. Również wykazały nieudolność rządów Władysława Łokietka, w tym głównie jego doradców bardziej zainteresowanych losami Małopolski niż Pomorza. Jednocześnie ujawniły światu prawdziwe zamiary Zakonu Krzyżackiego, który chcąc pozyskiwać kolejne ziemie, nie zawahał się podnieść zbrojnej ręki na chrześcijański kraj Kaszubów.

Jedną z konsekwencji wydarzeń 1308/1309 było też zniszczenie Chmielna i upadek kasztelanii chmieleńskiej. Na skutek tego Krzyżacy urządzili siedzibę lokalnych władz w Mirachowie. Z tym wiąże się też początek największego sanktuarium na Kaszubach, w Sianowie.

Powstanie sanktuarium maryjnego w Sianowie

Pierwszą kaplicę wybudowły w Sianowie siostry żukowskie norbertanki w latach 70-tych XIV wieku. W 1388 roku powstała pierwsza parafia. Proboszczem został norbertanin, Chilman. Cudowna figura powstała jednak dopiero w czasie wielkiej wojny pomiędzy Polską a Zakonem Krzyżackim, co musiało odbić się echem również w Mirachowie i Sianowie rządzonym przez Krzyżaków. Na Bitwę pod Grunwaldem w 1410 roku zaciągnięto także rycerstwo z Mirachowa, które służyło pod wodzą komtura Jana von Schonfelda. Po zwycięstwie Polski zachwiała się potęga Zakonu. Polska zyskała mocarstwowe znaczenie w Europie. Na krótko Mirachowo poddało się księciu słupskiemu Bogusławowi VIII, sojusznikowi Polaków, którzy jednak nie byli jeszcze w stanie wejść na te ziemie. Ostatecznie Pomorze Gdańskie, w tym okręg mirachowski, nadal pozostał w rękach Krzyżaków. Jest jednak oczywiste, że ich znaczenie wyraźnie zmalało na tym obszarze. Biskup włocławski zainteresowany dziesięcinami z bogatego Mirachowa mógł wówczas śmielej domagać się parafialnej jego podległości wobec Sianowa, również norbertanki żukowskie, które od ponad dwudziestu lat miały w Sianowie swego kapłana, mogły podjąć podobne kroki. Wiemy również, że przychylność wobec norbertanek okazywał sam król Polski Władysław Jagiełło. Właśnie w obozie pod Malborkiem wystawił on 4 sierpnia 1410 roku przywilej, w którym nadał im Przyjaźń i Smołdzino. Tak potężne poparcie znacznie wzmocniło pozycję klasztoru względem Krzyżaków. Był to zatem najlepszy czas, żeby podporządkować Mirachowo parafii sianowskiej. W Sianowie figura pojawiła się w 1410 roku lub niewiele później. Jej cudowny sposób pojawienia się ( znaleziona została w kwiecie paproci) sprawił, że od początku figura cieszyła się wielką sławą.

Odzyskanie niepodległości w 1466 roku

W hymnie kaszubskim Hieronim Derdowski napisał m.in.

Dze król Kazmniérz gnôł Krzëżôka?

Gnôł gò pòd Chònice !

Bë gò zgniotłë, jak robôka,

Kaszëbsczé kłonice.”

Opis ten nawiązuje do Bitwy pod Chojnicami w 1454 roku. Brały w niej udział wojska polskie przeciwko wojskom zakonu krzyżackiego. Bitwa zakończyła się zwycięstwem Krzyżaków. Polskim wojskom dowodził król Kazimierz IV Jagiellończyk. Bitwa była epizodem wojny trzynastoletniej. Innym kaszubskim epizodem tej wojny była Bitwa pod Świecinem koło Pucka w 1462 roku, gdzie Polacy pod dowództwem Piotra Dunina odnieśli zwycięstwo. Ostatecznie wojnę trzynastoletnią wygrała Polska. Zakończyła się Pokojem w Toruniu w 1466 roku, na mocy którego Pomorze Gdańskie (Kaszuby) wróciły do Polski, a państwo krzyżackie stało się lennikiem państwa polskiego.

Kaszubi w wiktorii wiedeńskiej

Udział Kaszubów w odsieczy Wiedeńskiej w roku 1683, która uratowała chrześcijańską Europę, utrwalili wybitni kaszubscy pisarze Hieronim Derdowski i Jan Karnowski. Derdowski w poemacie „Kaszubi pod Widnem” głównym bohaterem uczynił Franciszka Kulczyka z południowych Kaszub. Podobnie postąpił Karnowski. Kulczyk był postacią fikcyjną. Miał jedynie zwrócić uwagę, że udział Kaszubów w wielkiej bitwie był znaczący. W tym przypadku literaci, którzy czerpali też sowicie z tradycji lokalnej, mieli absolutną rację.

Mobilizacja przed wiedeńską batalią została ogłoszoną wiosna 1683 roku. Z Prus Królewskich, których częścią były Kaszuby, wyruszyły do Przemyśla, czyli na miejsce mobilizacji, na pewno dwa regimenty piechoty: generała majora Eliasza Łąckiego liczący około 200-250 ludzi oraz Władysława Denhoffa, wojewody pomorskiego. Ponadto był oddział arkebuzerów (300 jeźdźców) pod wodzą pułkownika Jana Górzyńskiego. Siły polskie liczące 27 tysięcy wojska dotarły pod Wiedeń 9 września, na trzy dni przed ostateczną batalią.

Na szczególną uwagę zasługuje postać generała Eliasza Łąckiego, dowódcy pieszych regimentów spod Wiednia. Badania naukowe wyraźnie skłaniają się, że był Kaszubą z korzeniami we wsi Łąkie koło Brzeźna Szlacheckiego. Z tych okolic, zwanych Gochami, pochodziło najwięcej zbrojnych – uczestników odsieczy. Kuzynem generała Łąckiego był rotmistrz wojsk koronnych Andrzej Teodor Grabowski, również z Gochów. Odznaczył się niezwykłą walecznością. Pod Wiedniem został ciężko ranny. W swym pamiętniku napisał: Kiedym na krwawej był potrzebie wiedeńskiej z naszym królem Janem, obstąpiony Bisurmanów hołotą, czterykroć raniony, od swoich opuszczony na placu, a dopiero z łaski pana starosty stobnickiego i Pana chorążego Łąckiego, consanquineo nostro (kuzyna naszego; w nawiązaniu do matki z domu Łąckiej), po 38 godzinach pod dach wniesiony bez sił. Dzięki zasługom wojennym i zdolnościom doszedł później do znacznych urzędów, a jego synowi sięgnęli po fotele senatorskie.

Wiktoria wiedeńska była wielkim wyczynem króla Jana III Sobieskiego i podległych mu wojsk. Natychmiast po zwycięstwie król Jan kazał napisać do Innocentego XI: Najprzewielebniejszy Ojcze, przybyliśmy, zobaczyliśmy i Bóg zwyciężył. Warto przytoczyć też opis klęski Turków przez jednego z polskich generałów: Porażka i przegrana – od której niech nas Ałłah zachowa! – była to przeogromna, klęska taka, jaka od powstania państwa (osmańskiego) nigdy jeszcze się nie wydarzyła…

W wyprawie wiedeńskiej brała udział liczna szlachta cząstkowa z Kaszub, zarówno z Gochów, Zaborów jak i dawnego powiatu mirachowskiego, czyli całych środkowych Kaszub. Dla przykładu na sejmiku mirachowskim, szlachta mając świadomość tureckiego zagrożenia („Aby strzeż Boże Oyczyzna nasze w jakie evidens periculum ex improviso nie wpadła”) zdeklarowała swoja pomoc (aby w tak nagłym razie Oyczyzna nasza mieć mogła zaszczyt y obronę”). Prawdopodobnie w bitwie udział wziął także oddział artylerii z arsenału puckiego. Szlachta chętnie przystała na pospolite ruszenie, wierząc w możliwość zdobycia sławy i bogactwa. Kaszubscy rycerze musieli wykazać się dużą walecznością, skoro opowieści o tym przetrwały do dnia dzisiejszego, a o czym też świadczą liczne przekazy historyczne i literackie. Również żołnierska śmierć na polu chwały wojewody pomorskiego Władysława Denhoffa stała się tytułem do sławy wojsk, którymi dowodził, w tym wielu Kaszubów. Zrodziła się też legenda, że właśnie po tej bitwie król Sobieski nadał tytuły szlacheckie licznym Czapiewskim, Gliszczyńskim, Rekowskim, Trzebiatowskim, Połczyńskim, Ciemińskim, Studzińskim, Węsierskim, Główczewskim, Żabińskim, Wysockim, Łąckim, Czarnowskim, Prądzyńskim, Sikorskim, Chełmowskim, Piechowskim, Tokarskim, Kczewskim, Mściszewskim, etc. Trudno wykluczyć, by takie jednostkowe przypadki mogły nastąpić, generalnie jednak te informacje należy traktować, jako legendy, gdyż poświadczenia o tytułach szlacheckich tych i innych rodów są znacznie starsze.

Źródła: Wacław Odyniec, Kazimeirz Ostrowski, Sobieski na Pomorzu. Prawda i legenda, Gdańsk 1983. Marek Dzięcielski, Dzieje Ziemi Mirachowskiej od XII do XVIII wieku,  Gdańsk 2000; Przemysław Pragert , Czy generał major Eliasz Łącki był Kaszubem?, „Naji Gochë”, Nr 1/2010, zima 2009/10. Wacław Odyniec, Kaszubi pod Wiedniem, „Pomerania”, Nr 9/1983, ss. 6-12.

Magnacki ród Przebendowskich

Ród Przebendowskich odegrał jedną z większych ról w dziejach Pomorza. Wywodził się z niewielkiego Przebendowa pod Lęborkiem. Od schyłku XIV wieku ród występuje na obszarze księstwa słupskiego. Jeszcze w XVI wieku zaliczał się do kategorii drobnej szlachty, ale dzięki działalności Piotra Przebendowskiego zaczął piąć się w górę. W XVIII wieku należeli do najzamożniejszych magnatów Prus Królewskich. Byli budowniczymi wspaniałych pałaców w Leźnie, Rzucewie i Wejherowie.

Piotr Przebendowski – sędzia ziemski lęborski stanął po 1657 roku na czele opozycji szlacheckiej przeciwko elektorowi brandenburskiemu Fryderykowi Wilhelmowi. Na mocy układów bydgosko – welawskich Brandenburgom przekazano powiaty lęborski i bytowski. Walczył o utrzymanie podstawowych swobód i wolności szlachty, zwłaszcza niezawisłego sądownictwa. Zabiegi jego przyniosły nawet spore efekty. Był posłem z Prus Królewskich na prawie wszystkie sejmy Rzeczypospolitej w latach 1659-1685. Zmarł około 1698 roku. Jego żoną była Katarzyna z Krokowskich. Z tego małżeństwa urodziła się córka Anna Konstancja oraz trzech synów. Najstarszy z nich Jan Jerzy wyniósł ród do pozycji magnackiej

Jan Jerzy Przebendowski urodził się około 1640 roku. Kształcił się w Starych Szkotach pod Gdańskiem. Tam bliżej zapoznał się z katolicyzmem, na który – mimo oporów ojca – przeszedł. Przebywał na dworze Jana Kazimierza, po czym odbywał długoletnią służbę wojskową pod wodzą Jana Sobieskiego. Został pułkownikiem, odznaczył się w wielu bitwach, był m.in. ranny w Bitwie pod Chocimiem w 1673 roku. W 1677 został starostą mirachowskim, a w 1693 roku senatorem. Był niezwykle zdolnym politykiem. Znacznie powiększył swe dobra na Kaszubach.

Ożeniony był z zamożną Małgorzatą z Flemmingów – siostrą stryjeczną wpływowego polityka saskiego. Wspólnie z nim doprowadzili po śmierci króla Jana Sobieskiego do elekcji na tron polski elektora saskiego Augusta II. Przebendowski został jednym z najbardziej wpływowych doradców nowego króla. Pełnił urząd podskarbiego wielkiego koronnego. Uchodził za zdolnego finansistę, dostrzegającego konieczność reform w Polsce. Błyskawiczna kariera Przebendowskiego od średniozamożnego kaszubskiego szlachcica do ministra Rzeczypospolitej i jednego z największych magnatów państwa była na ówczesne czasu czymś niezwykle wyjątkowym.

Podobna kariera mogła czekać jego jedynego – równie zdolnego – syna, Piotra Henryka. Był już krajczym koronnym. Niestety, zmarł w młodym wieku, w grudniu 1710 r.

Po śmierci syna Jan Przebendowski wspierał młodszych braci stryjecznych. Trzej z nich byli pułkownikami polskiej armii. Najzdolniejszy Ernest Krzysztof został mianowany generałem majorem. Zmarł po 1741 roku. Kolejny z braci stryjecznych Joachim Henryk został kapłanem.

Biskup łucki Joachim Henryk Przebendowski

Święcenia uzyskał w 1707 roku. Kształcił się w Chełmnie, Krakowie, Paryżu i Rzymie. W 1716 roku został biskupem łuckim. Miał szansę na osiągnięcie znacznie wyższych godności kościelnych. Niestety, przeszkodziła temu przedwczesna śmierć w 1721 roku. Br. Zbigniew Joskowski napisał w swej książce „Biskupi z Ziemi Kaszubskiej” o biskupie Przebendowskim: Jako biskup i pasterz był gorliwy w sprawach Bożych. Troszczył się o dobro swoich diecezjan. Wobec innych był niezwykle miłosierny i czuły na ich problemy.

Piotr Jerzy – wojewoda malborski – brat biskupa, kolejny wielki przedstawiciel rodu. Od Sobieskich zakupił on dobra wejherowsko – rzucewskie. Ponadto miał wiele innych posiadłości. Jego syn

Ignacy Przebendowski był zdeklarowanym stronnikiem króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Był wojewodą pomorskim. Oprócz odziedziczonych po ojcu dóbr był także właścicielem starostw malborskiego i kościerskiego. Niestety, I rozbiór Polski w 1771 roku oznaczał ruinę finansową dla magnata Przebendowskiego. Starostwa zostały skonfiskowane. W tej sytuacji Ignacy Przebendowski zdecydował się sprzedać swe obciążone pruskimi podatkami dobra w Prusach Królewskich i osiąść na stałe w Warszawie. Tam włączył się aktywnie w życie reformującej się Rzeczypospolitej. W 1776 roku objął urząd generalnego poczmistrza, porządkując i usprawniając organizację poczty polskiej, a w 1779 roku został starostą generalnym małopolskim. W 1786 roku stanął jako marszałek na czele Rady Nieustającej ówczesnego rządu Rzeczypospolitej Był oświeconym magnatem, w pełni doceniał znaczenie oświaty i konieczność reform państwa. Jego aktywna działalność w Komisji Edukacji Narodowej pozwala uważać go za człowieka Oświecenia, dobrze zasłużonego tak dla swej bliskiej ojczyzny pomorskiej, jak i dla całej Rzeczypospolitej. Zmarł w 1791 roku. W podziemiach klasztoru wejherowskiego znajduje się krypta rodzinna Przebendowskich.

Szczególną zasługą Ignacego Przebendowskiego było ustanowienie wraz ze swą matką Urszulą już w 1757 roku na swych dobrach rzucewsko – wejherowskich 6 stypendiów dla uczniów szkół reformatów w Wejherowie i 4 stypendiów w starostwie puckim (łącznie dla 2 szlachciców, 4 mieszczan i 4 chłopów). To stypendium przetrwało do XX wieku. Ostatnim przedwojennym stypendystą był Leon Roppel, późniejszy wybitny działacz kaszubski i poeta.

Wielki kaszubski ród Wybickich

Piotr Wybicki – sędzia ziemski mirachowski

Ród Wybickich, herbu Rogala, notowany jest na Kaszubach już co najmniej od XVI wieku. Jeden z przodków miał przywieźć do Polski kartofle. Wiemy, że już w 1608 roku byli właścicielami Sikorzyna pod Stężycą, a od 1741 roku należał do nich Będomin pod Kościerzyną, który nabył Piotr Wybicki z Sikorzyna. Należały do niego również działy w Lubaniu i Mściszewicach. Piotr był kaszubskim średniozamożnym szlachcicem. Był sędzią ziemskim mirachowskim, uchodził za jednego z najbardziej oświeconych wśród okolicznej szlachty. Posiadał dużą bibliotekę zasobną szczególnie w dzieła prawnicze w pięknych gdańskich wydaniach. Był stronnikiem Stanisława Leszczyńskiego. Stanął na czele pospolitego ruszenia powiatu mirachowskiego. W swej posiadłości otworzył magazyn żywnościowy dla gromadzącej się szlachty. Po zdobyciu w 1734 roku Gdańska przez wojska rosyjsko – saskie dostał się do niewoli. Został zesłany na Sybir, gdzie spędził kilka lat. Jest to pierwszy udokumentowany przypadek zesłania Kaszuby na Sybir. Brat Piotra, Franciszek był proboszczem skarszewskim, a następnie archidiakonem pomorskim.

Żoną Piotra była Konstancja z Lniskich herbu Ostoja, córka sędziego ziemskiego mirachowskiego Jana Lniskiego, właściciela Brodnicy koło Kartuz i Lubieszyna pod Kościerzyną.

Józef Rufin Wybicki – twórca hymnu narodowego

Był synem Piotra i Konstancji z Ostoja – Lniskich. Urodził się 29 września 1747 roku w Będominie. Początkowo uczył się u swego stryja, ks. Franciszka w Skarszewach, a potem kształcił się w kolegium jezuickim w Starych Szkotach.  Wrócił do Skarszew, gdzie praktykował jako palestrant. Mając 17 lat był obecny na elekcji Stanisława Augusta, na którego oddal swój głos. Nieustannie pogłębiał wiedzę praktykując w Poznaniu i Bydgoszczy. W wieku 20 lat został posłem. Na sejmie protestował przeciw ograniczeniu swobód sejmowych przez wysłańców cara Rosji. Jego protest stał się podstawą zawiązania konfederacji barskiej. Samego Wybickiego mianowano jej pułkownikiem. Powierzono mu misję zawiązania konfederacji w Prusach Królewskich. Marszałkiem konfederacji na Pomorzu został brat matki Józefa Wybickiego, Michał Lniski. Jego oddział został rozbity. Pozbierali się jednak i ruszyli na południe kraju. Dotarli aż do Krakowa, gdzie bronili Wawelu w 1772 roku. Na skutek rozkazu Katarzyny II większość obrońców z kaszubskiego pułku została zesłana na Sybir.

W latach 1770-1771 Józef Wybicki studiował prawo na uniwersytecie w Lejdzie, w Holandii. Po upadku konfederacji i po I rozbiorze Polski wrócił na Kaszuby. Zajął się gospodarką i oświatą wśród okolicznej szlachty. Dworek nazywany był „Akademią Będomińską”. W 1774 roku poślubił Kunekundę Drwęską, która zmarła tuż przed porodem dziecka. Wkrótce też zmarła jego matka. Wówczas opuścił Będomin i zamieszkał w Poznaniu. Został podwojewodą poznańskim. Wtedy powstały jego pierwsze książki o przyszłości politycznej kraju, którymi zainteresował ówczesnych intelektualistów polskich, m.in. króla polskiego. To sprawiło, że wszedł do grona najwybitniejszych ludzi Rzeczypospolitej. Stanisław August mianował go królewskim szambelanem. W tym czasie był właścicielem dworku w Manieczkach pod Poznaniem. Tam powstają kolejne wiersze i książki patriotyczne Wybickiego. Po upadku Konstytucji 3 maja początkowo przystąpił do Targowicy, ale szybko się z niej wycofał. W 1794 roku przystąpił do insurekcji kościuszkowskiej. Był pełnomocnikiem rządu przy dywizji gen. Jana Henryka Dąbrowskiego. Za wielkie zasługi dla powstania naczelnik Tadeusz Kościuszko nadał mu tytuł generała. Po upadku powstania przedostał się do Francji. Po drodze dowiedział, się, że Prusacy zaocznie skazali go na śmierć. W Paryżu kontynuował pracę twórczą. Dążył do utworzenia armii polskiej we Francji. Zachęcił gen. Dąbrowskiego do przyjazdu do Paryża. Gdy rząd francuski zgodził się na utworzenie Legionów Polskich we Włoszech, Wybicki zaproponował Dąbrowskiego na ich dowódcę. Wkrótce obaj udali się do Mediolanu, gdzie Bonaparte tworzył zależną od Francji Republikę Lombardzką. Tam właśnie, pod wrażeniem orłów polskich rozwiniętych na sztandarach legionistów, Wybicki ułożył „Pieśń Legionów Polskich”, która stała się po latach polskim hymnem narodowym.

Feldmarszałek pruskiej armii

Synowie kaszubskich rodów należeli do bardzo walecznych na różnych polach walki. Służba w wojsku była jedną z dróg społecznego awansu. Spośród Kaszubów wywodzili się generałowie zarówno armii polskiej w czasach I Rzeczypospolitej, ale także generałowie armii pruskiej w czasach zaborów. Największą karierę zrobił Hans David Ludwig York von Wartenburg.

Urodził się 26 września 1759 roku w Poczdamie. Jego korzenie jednak są w Gostkowie pod Bytowem. Dziadek przyszłego feldmarszałka nazywał się Jan Jarka Gostkowski. Był zatem przedstawicielem ubogiej szlachty bytowskiej. Syn jego, a ojciec Hansa Davida był sztabowym w armii pruskiej, służył w Prusach Wschodnich. Hans David również wybrał karierę wojskową. Za niesubordynację został jednak z niej usunięty. Wstąpił w służbę holenderską. W Hadze spotkał się z posłem angielskim Yorkiem. Doszedł wtedy do wniosku, że może być nim spokrewniony. Przyjął do swego herbu oznaki angielskich Yorków. Po śmierci króla Fryderyka Wielkiego wrócił do armii pruskiej wyzbywając się wszelkich śladów kaszubskiego pochodzenia. Szybko zaczął piąć na szczyty kariery wojskowej. W 1808 roku został generałem. Wykazywał niezwykły zmysł taktyczny i wielkie zdolności przywódcze. Jako dowódca dywizji pruskich, odegrał ogromną rolę w ostatecznym upadku Napoleona. „Spośród wszystkich ludzi tego okresu generał York zadał największy i rozstrzygający cios” – napisano w książce wydanej po zakończeniu Kongresu Wiedeńskiego. York witany był w Berlinie, jak bohater narodowy. Otrzymał najwyższe odznaczenia pruskie. W okolicach ujścia rzeki Estery, w której śmierć znalazł książę Józef Poniatowski, odniósł wielkie zwycięstwo pod Wartenburgiem nad armią wojsk francuskich i polskich. Po tym zwycięstwie otrzymał tytuł hrabiowski. Odtąd dawny Jarka Gostkowski występował jako generał Hans David Ludwik graf York von Wartenburg. W 1821 roku król nadał Yorkowi tytuł feldmarszałka pruskiej armii. Feldmarszałek York – Jarka Gostkowski zmarł w rocznicę bitwy pod Wartenburgiem 3 października 1830r.

Budziciel ruchu kaszubskiego

Budzicielem regionalizmu kaszubskiego był Florian Ceynowa, urodzony 5 maja 1817 roku w Sławoszynie w powiecie puckim, w rodzinie chłopa Wojciecha Ceynowy. Uczył się w gimnazjum chojnickim, potem studiował we Wrocławiu. Tam związał się z Towarzystwem Literacko – Słowiańskim. Tytuł doktora medycyny uzyskał w Berlinie. W 1843 warszawskie czasopismo opublikowało jego teksty: „Wiliô Nowégò Rokù” i „Szczodrôczi”, które uznawane są za początek literatury kaszubskiej.

Największym dziełem Ceynowy jest „Skôrb kaszëbskò – słowińsczi mòwë”, na który złożyły się artykuły publikowane w piśmie o takim samym tytule. Pisał je mieszkając i pracując jako lekarz w Bukowcu koło Świecia. Za życia był krytykowany, jego praca nie znajdowała uznania. Ceynowa chciał zahamować germanizację Kaszubów przez pokazanie piękna i ożywienie języka kaszubskiego. Słusznie uważał, że to jest jedyna droga do obronienia słowiańskiej tożsamości przed naporem germańskim. Dlatego własnym sumptem wydawał książki po kaszubsku w stworzonej przez siebie ortografii. Do dziś niektóre jej cechy funkcjonują w pisowni literackiego języka kaszubskiego. Niemcy traktowali to działanie jako wrogie suwerenności ich państwa, natomiast Polacy niesłusznie widzieli w podkreślaniu statusu językowego kaszubszczyzny, dążenie do narodowej separacji. Florian Ceynowa zmarł 26 marca 1881 w Bukowcu. Pochowany jest w sąsiednim Przysiersku. Po śmierci jego trud – choć w zupełnie inny sposób – kontynuował utalentowany literacko Hieronim Derdowski, a później kolejne pokolenia literatów kaszubskich, przede wszystkim Młodokaszubi z Aleksandrem Majkowskim na czele.

Odkrywca tarczy, która dała początek telewizji

Paul Nipkow urodził się 22 sierpnia 1860 roku w Lęborku przy ul. Młynarskiej, w miejscu, gdzie obecnie znajduje się Muzeum Miasta Lęborka. Postać ta przez dziesiątki lat komunistycznego totalitaryzmu była całkowicie przemilczana.

Ojciec Paula Nipkowa był Niemcem, matka zaś z domu Magdalińska pochodziła z pomorskiej, kaszubskiej szlachty. Nazwisko Nipkow notowane jest w Lęborku od bardzo dawna. Prawdopodobnie również jego proweniencja jest kaszubska. W Lęborku, zdominowanym w XIX wieku przez Niemców, język kaszubski był zawsze obecny. Kształcił się między innymi w Wejherowie, gdzie w XIX wieku mówiono głównie po kaszubsku i polsku. Już wtedy zaczął pracę nad tzw. elektrycznym teleskopem. Studiował fizykę na Uniwersytecie Fryderyka Wilhelma w Berlinie, gdzie osiadł na stałe. Tam dokonał tego rewelacyjnego odkrycia, skonstruował tarczę (teleskop elektryczny), która pozwalała na przeniesienie obrazu w inne miejsce. Pozwalało na mechaniczne wybieranie obrazu telewizyjnego stanowiącego podstawowy element pierwszych telewizorów i kamer telewizyjnych (tzw. telewizja mechaniczna), który umożliwił powstanie współczesnej telewizji. Ponadto opatentował szereg różnych wynalazków, jednak najważniejszym z nich była tarcza, później nazwana Tarczą Nipkowa. Nipkow zmarł 24 sierpnia 1940 w Berlinie, gdzie jest pochowany.

Miasto Lębork ogłosiło rok 2010 Rokiem Paula Nikowa. Przypada on w 150-lecie urodzin wielkiego lęborczanina. Rok jest obchodzony pod hasłem „Lębork kolebką telewizji”.

Kaszuba – największy polski historyk XIX wieku

Rodowym gniazdem Wojciecha Kętrzyńskiego jest Kętrzyno, w gminie Linia (powiat wejherowski). Tam Kętrzyńscy trwali przez wieki. Jeden z nich, o imieniu Adam, przeprowadził się do Chośnicy pod Parchowem i założył tam tzw. linię chośnicką. Tam, jako przedstawiciel już piątego pokolenia, urodził się dziadek późniejszego uczonego, Wojciech Adalbert. Jego ojciec Jan czuł się Polakiem, był katolikiem i kapitanem polskiego wojska. Jednakże dopuścił on do swego nazwiska niemiecką jego formę Winkler, która jest niedokładnym tłumaczeniem nazwiska Kętrzyński (winkel – kąt). Do Kętrzyńskich należało kilka wsi w okolicach Bytowa i Parchowa. Wojciech Adalbert z żoną Magdaleną Lewald – Jezierską zakupił od Jana Tokarskiego część wsi Łączyno nad jeziorem Raduńskim. W łączyńskim dworze urodził się w 1801 roku Józef Michał. Po śmierci rodziców (pochowani na cmentarzu w Chmielnie) poszedł od na służbę wojskową i został pruskim oficerem w Lotzen (Giżycko), gdzie urodził się 11 lipca 1838 roku Wojciech von Winkler. Wychowany był w wierze katolickiej, chociaż w niemieckim duchu narodowym. Po wczesnej śmierci ojca (1846) całkowicie utracił kontakt z polskością. Trafił do Domu Sierot po oficerach w Poczdamie.

Dopiero w 1856 roku otrzymał list od swej siostry, w którym ta napisała mu o jego polskim – kaszubskim pochodzeniu. Wówczas młody Wojciech zaczął uczyć się polskiego, wrócił do rodowego nazwiska Kętrzyński herbu Cietrzew i stał się wielkim patriotą polskim. Ożenił się z Kaszubką z Kościerzyny, Wincentyną Klińską ze szlacheckiego rodu od wieków związanego z Wielkim Klinczem. Studiował historię na Uniwersytecie w Królewcu, w 1866 roku uzyskał tytuł doktora filozofii. Od tego czasu mnóstwo publikował, stał się wielkim historykiem, badaczem genealogii, przede wszystkim pomorskiej.  Jego dziełom zawdzięczamy odkrycie i spopularyzowanie polskiej narodowej świadomości ludzi Pomorza. W 1873 roku został naukowym sekretarzem Zakładu imienia Ossolińskich we Lwowie, a w 1876 roku został jego dyrektorem. Kierował nim aż do śmierci, 15 stycznia 1918 roku. Pochowany jest na cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie.

Kętrzyński był wybitnym uczonym, wydawcą wielu źródłowych dzieł, autorem polemik, rozpraw, opracowań, artykułów. Napisał monumentalne dzieła: „O ludności polskiej w Prusiech niegdyś krzyżackich” (1882) i „Nazwy miejscowe polskie Prus Zachodnich, wschodnich, Pomorza wraz z przezwiskami niemieckimi” (1879) oraz „Przydomki szlachty pomorskiej” (1905) i wiele innych. Jest oczywiste, że gdyby nie dorobek tego uczonego, uznawanego za jednego z najwybitniejszych polskich historyków XIX wieku, wówczas nasza wiedza o Kaszubach i Pomorzu, zwłaszcza o przeszłości książęcej Pomorza, byłaby dalece uboższa. Jego dzieło kontynuował też jego syn, prof. Stanisław Kętrzyński – profesor Uniwersytetu Warszawskiego, który wydał m.in. dzieło „Taryfy podatkowe ziem pruskich z 1682 roku”.

Na część tego uczonego w 1946 roku jedno z mazurskich miast otrzymało nazwę Kętrzyn.

Trybun narodowej sprawy

Antoni Abraham urodził się 19 grudnia 1869 roku  w Zdradzie koło Pucka. Do pruskiej szkoły powszechnej uczęszczał w Mechowej i Leśniewie. W wieku szesnastu lat rozpoczął wędrówkę po Kaszubach trudniąc się sprzedażą maszyn do szycia Singer i kolportażem „Gazety Gdańskiej”. Był założycielem wielu Towarzystw Ludowych. Wszędzie gdzie się pojawiał organizował wiece, podczas których krytykował działania pruskie i nawoływał do pogłębiania polskiej świadomości narodowej. Wielokrotnie był za to karany. Przez wiele lat był organizatorem pielgrzymek z Oliwy na Kalwarię Wejherowską. Wspólnie z Tomaszem Rogalą pojechał na konferencję do Wersalu, gdzie domagał się przyłączenia Pomorza do Polski. Czynił to na tyle skutecznie, że Pomorze (Kaszuby) częściowo wróciły do Polski. Kaszubska wersja opowieści głosi, że Abraham, w rozmowie z Lloydem Georgem i Thomasem Woodrow Wilsonem, uderzył pięścią w stół i kategorycznie zażądał przyłączenia Pomorza do Macierzy. Dzięki zachowaniu polskości na Kaszubach kraj nasz otrzymał dostęp do morza. Po powrocie do kraju Abraham wznowił działalność publiczną. Wstąpił do Towarzystwa Przyjaciół Pomorza, był rzecznikiem budowy portu w Gdyni, organizował liczne wycieczki dla Kaszubów. W Gdyni witał prezydenta Stanisława Wojciechowskiego, przez którego został odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Umarł 23 czerwca 1923 roku i spoczywa na cmentarzu oksywskim w Gdyni. Na Placu Kaszubskim w Gdyni stoi duży pomnik Abrahama.

Przywódca Młodokaszubów

Najwybitniejszą postacią ruchu kaszubskiego po Ceynowie i Derdowskim był Aleksander Majkowski. Urodził się 17 lipca 1876 roku w Kościerzynie. Tam uczył się w progimnazjum a gimnazjum ukończył w Chojnicach, gdzie należał do koła filomackiego. Studiował medycynę w Berlinie, Gryfii i Monachium. Studia ukończył w 1903 roku a już w 1904 w Zurychu uzyskał stopień doktora medycyny. Po powrocie na Kaszuby zamieszkał w Kościerzynie, gdzie powołał czasopismo „Gryf”, które reprezentowało myśl kaszubską zawartą w haśle „Co kaszubskie to polskie”. Przez swoją działalność dążył do ratowania Kaszubów przed germanizacją przez zaszczepianie im dumy z własnego pochodzenia. Założył Towarzystwo Młodokaszubów. Był też prezesem Zrzeszenia Regionalnego Kaszubów w Kartuzach.

Jeszcze jako student opublikował humorystyczną epopeję „Jak w Kòscyrznie kòscelnégò òbrelë” a później w 1905 tom wierszy „Spiéwe i frantówczi”. Jest autorem przewodnika po Szwajcarii Kaszubskiej i Historii Kaszubów. Jednak najwybitniejszym utworem Majkowskiego jest powieść kaszubska „Żëcé i przigòdë Rémusa”. Kilkakrotnie ją wznawiano i przetłumaczono na kilka języków. Jest to prawdziwy klejnot literatury kaszubskiej.

Aleksander Majkowski całe życie pracował dla zachowania i wzmocnienia tożsamości kaszubskiej, rozwoju rodzimej kultury i literatury. Uświadamiał, że „sprawa kaszubska” ma głębokie podłoże historyczne a Kaszubi zawsze byli na swojej ziemi i zawsze posiadali własną kulturę, obyczajowość i język. Za to należy się im szacunek. Majkowski zmarł 10 lutego 1938 roku w Kartuzach. Jego pogrzeb był wielką manifestacją Kaszubów.

Marszałek Polski ze Skorzewa

Antoni Józef Zdrojewski (pseudonim Daniel, Nestor) urodził się 26 marca 1900 w Skorzewie pod Kościerzyną.  Jako 18-latej wyruszył do powstania wielkopolskiego walczyć o wolną Polskę. W latach 1919 – 1920 był oficerem 66 Kaszubskiego Pułku Piechoty. Uczestniczył w wojnie polsko – bolszewickiej. W latach 20-tych i 30-tych służył w armii polskiej zdobywając kolejne szczeble awansów wojskowych. Od grudnia 1937 do września 1939 pełnił służbę w Departamencie Artylerii Ministerstwa Spraw Wojskowych na stanowisku szefa Wydziału Studiów. Brał udział w kampanii wrześniowej w stopniu majora, był dowódcą II dywizjonu 2 Warszawskiego Pułku Artylerii Lekkiej. W listopadzie 1940 przedostał się do Francji, gdzie wziął udział w kampanii francuskiej 1940, a później działał w ruchu oporu. Wykazał się osobistą odwagą w walkach w Alzacji podczas osłaniania wycofującego się 45 korpusu francuskiego. Otrzymał wówczas Krzyż Walecznych i pochwałę francuskiego generała. Do 1942 roku był komendantem okręgu lyońskiego Polskiej Organizacji Niepodległościowej (PON), później awansowany na kierownika pionu wojskowego PON. Otrzymał też prawo awansowania żołnierzy. W 1943 w tajnym rozkazie gen. Sikorski mianował Zdrojewskiego szefem wszystkich wojsk polskich we Francji. Wkrótce liczebność oddziałów jemu podporządkowanych wzrosła do 16 tysięcy. Zawarł akt przymierza z dowódcą Francuskim Sił Wewnętrznych. Armia pod dowództwem płk. Zdrojewskiego i generała Chabana – Dalmasa ochraniała desant wojsk alianckich, który rozpoczął wyzwalanie Europy Zachodniej. W sierpniu 1944 jednostki podległe Zdrojewskiemu brały udział w powstaniu paryskim. Po wyzwoleniu stolicy Francji Zdrojewski otrzymał awans na gen. brygady francuskiej armii. Od września do grudnia 1944 był szefem Delegatury MON we Francji, następnie w Oddziale Likwidacyjnym we Francji. Był ekspertem ruchu oporu we Francji. Nieco później został generałem dywizji i armii francuskiej. Otrzymał największe odznaczenia za zasługi wojenne.

W 1964 roku został awansowany także na generała brygady wojska polskiego, zaś w 1979 został marszałkiem Polski. Nominacji dokonał rząd londyński.

Mieszkał w Paryżu. Utrzymywał stały kontakt z rodziną w Skorzewie. Marzył, by przyjechać do Polski. Niestety, reżim komunistyczny na to mu nie pozwolił. Zmarł w 1989 roku w Paryżu, w czasie, gdy Polska odzyskiwała pełną suwerenność, dla której on poświęcił całe swe życie.

Marszałek Antoni Zdrojewski dostąpił najwyższych zaszczytów w służbie Polsce. Do tego czasu jednak nie został odpowiednio doceniony, zwłaszcza na rodzinnych Kaszubach.

Tadeusz Bolduan, Droga do legendy [w:] Opowieść o trwaniu Kaszub, Gdańsk 1985, ss.19-27. Tadeusz Bolduan, Antoni Zdrojewski. Droga do buławy marszałka Francji, „Pomerania”, nr 1-2/1983. Nie marszałek – generał!, „Pomerania”, nr 8/1980, s. 50.

Tłumacz Biblii

Franciszek Grucza urodził się 19.11.1911 roku w Pomieczyńskiej Hucie u stóp Królowej Kaszub w Sianowie. Już po roku rodzina przeprowadziła się do Gowidlina. F.Grucza ukończył gimnazjum w Wejherowie, a po studiach w Pelplinie otrzymał święcenia kapłańskie 4.06.1939 roku. Prymicje z kaszubską oprawą odbyły się w Gowidlinie, podczas których powiedział: „W szczególności dwa kościoły umiłowałem w moim życiu: w Sianowie kościół cudownej Sianowskiej Panienki, naszej Kaszubskiej Pani, gdzie byłem chrzczony i przyjęty do Kościoła i zaliczony do świętej społeczności jego wiernych i w Gowidlinie, mój ukochany kościół rodzinny”[3]. Drugie prymicje odprawił w Sianowie[4]. W czasie wojny działa w „Gryfie Pomorskim”. Ponownie aresztowany w 1944 roku i uwięziony w Stutthofie. Skrajnie wycieńczony, przy pomocy miejscowych Kaszubów, udaje mu się zbiec z marszu śmierci w miejscowości Kczewo. Ocalenie życia zawdzięczał Matce Boskiej Sianowskiej. Po wojnie był wikariuszem w parafii katedralnej w Oliwie, a od 1946 roku proboszczem nowej parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Sopocie. Piastował godność dziekana dekanatu gdańskiego II (1960-1978), otrzymał godność szambelana papieskiego i prałata. W 1983 roku przeszedł na emeryturę. Był wielkim orędownikiem kaszubszczyzny. W 1984 roku odprawił pierwszą mszę świętą z liturgią słowa w języku kaszubskim. Na emeryturze rozpoczął tłumaczenie czterech ewangelii z łaciny na język kaszubski uwieńczone dziełem Kaszëbskô Biblëjô. Nowi Testameńt IV Ewanjelje, Poznań 1992. Jest też autorem kilkunastu opowiadań, wierszy i pieśni. W jego twórczości nieustannie wielbi Królową Kaszub. W 1989 roku otrzymał „Medal Stolema”. Zmarł 23.04.1993, pochowany na parafialnym cmentarzu w Sopocie[5]. Ks. Grucza należał do trzeciego pokolenia działaczy kaszubskich, zwanych Zrzeszińcami. 15 lat po śmierci powstała książka o nim „Kaszubski Kordecki. Życie i twórczość ks. prałata Franciszka Gruczy”.

Udział Kaszubów w upadku systemu komunistycznego

W latach 70-tych i 80-tych XX wieku w Stoczni Gdańskiej im. Lenina, według badań socjologicznych przeprowadzonych pod koniec lat 80-tych, pracowało około 50 procent Kaszubów. Byli to głównie pracownicy fizyczni, gdyż w czasach reżimu Kaszubi nie byli dopuszczani do wyższych stanowisk. Na niektóre uczelnie nie przyjmowano Kaszubów w ogóle, jak np. na Akademię Morską w Gdyni traktując Kaszubów, jako element niepewny pod względem politycznym. Mimo to niektórzy potrafili przebrnąć te przeszkody narzucone odgórnie przez ówczesne władze i służyć Polsce na wyższych stanowiskach. Takim przykładem jest kariera Gereona Grzeni-Romanowskiego urodzonego 19 marca 1916 koło Chojnic (zm. 18 stycznia 1983 w Warszawie), który rozpoczął karierę wojskową jeszcze przed wojną. Po wojnie służył w Poznaniu, Szczecinie i w innych miastach Polski. Dopiero później osiadł na Pomorzu. Uzyskał doktorat nauk ekonomicznych. Został kontradmirałem Marynarki Wojennej PRL. W latach 1966-1969 był komendantem Wyższej Szkoły Marynarki Wojennej im. Bohaterów Westerplatte w Gdyni. Był aktywnym członkiem Zrzeszenia Kaszubsko – Pomorskiego.

W stoczni im. Komuny Paryskiej w Gdyni odsetek Kaszubów był jeszcze większy. Również wśród kierownictwa stoczni byli Kaszubi. Przez wiele lat jednym z naczelnych inżynierów stoczni był znany działacz kaszubski, Roman Klebba.

Podobnie było także w stoczni gdańskiej. Wieloletnim głównym inżynierem stoczni był znakomity inżynier Bronisław Raciniewski, przyjaciel działacza kaszubskiego Karola Kreffta, którego żona była Kaszubką ze znakomitego rodu Halk – Łebińskich. Natomiast w czasie strajków lat 80-tych dyrektorem Stoczni Gdańskiej był Kaszuba Klemens Gniech, który wyraźnie sprzyjał robotnikom i „Solidarności”. Za to został wyrzucony ze stoczni w grudniu 1981 roku.

Z Kaszubami pracował m.in. Lech Wałęsa. To dzięki nim opanował bierną znajomość języka kaszubskiego. Tam również zrodziła się jego przyjaźń wobec Kaszubów, która trwa do dziś. Również rodowici Kaszubi byli jednymi z głównych inicjatorów strajku. Do nich przede wszystkim należeli Ludwik Prądzyński z Gochów oraz szwagrowie Kazimierz Kunikowski z Nowej Huty pod Mirachowem i Gerard Bobrowski. Wszyscy oni odegrali znaczącą rolę w zorganizowaniu i przeprowadzeniu wydarzeń roku 1980 w Gdańsku, na których czele stanął L.Wałęsa. W obawie przed represjami dwóch ostatnich przerzucono potajemnie do Bremy, gdzie mieszkają po dzień dzisiejszy wraz z rodzinami. Tam włączyli się w działalność stowarzyszenia na rzecz współpracy Bremy i Gdańska.

Kolejną wielką postacią obalenia komunizmu w Polsce, a w konsekwencji muru berlińskiego, był Lech Bądkowski, wielki Pomorzanin, wybitny działacz Zrzeszenia Kaszubsko – Pomorskiego. On został pierwszym rzecznikiem prasowym „Solidarności” i doradcą Wałęsy. Był wielkim ideologiem ruchu kaszubskiego. Miał znaczący wpływ na losy swego regionu, a także kraju. Był wzorem ówczesnych młodych działaczy kaszubskich, zafascynowanych podmiotowością regionalną. Między innymi jednym z jego uczniów był Donald Tusk – obecny premier RP.

E. Pryczkowski, Siła Żukowa, Żukowo – Banino 2009. Sławomir Sowula, Marek Sterlingow, Klemens Gniech będzie pomagał Stoczni Gdańskiej, „Gazeta Wyborcza”, 2.09.2005.

Barbara Romanowicz, Grass opowiada Gdańsk [w:] Opowieść o trwaniu Kaszub, Gdańsk 1985


[1] Patrz: Język kaszubski. Poradnik encyklopedyczny, red. Jerzy Treder, Gdańsk 2002; Józef Borzyszkowski, Jan Mordawski, Jerzy Treder, Historia, geografia język i piśmiennictwo Kaszubów, Gdańsk 1999.

[2] Alfons Józef Parczewski, Swanty Wid. Żywa nazwa w mowie ludu kaszubskiego [w:] Roczniki Towarzystwa Przyjaciół Nauk, T.27, Zeszyt 1/2, Poznań 1900, s. 246.

[3] R.Pupacz, Życie i działalność ks.prałata Franciszka Gruczy, Gdańsk-Lublin 2001, mps., s.16.

[4] Relacja ks.F.Grucza z Sopotu.

[5] R.Pupacz, Życie i działalność ks.prałata Franciszka Gruczy, Gdańsk-Lublin 2001, mps.

Opracowanie: Eugeniusz Pryczkowski


Opublikowano w: Rodnô Zemia
Tagi: , , , , , , ,

Zapraszamy ponownie na www.gazetakaszubska.pl
Kontakt: redakcja@gazetakaszubska.pl

Czytaj także

Komentarze do artykułu: 2 (dodaj własny »):
  1. Jan pisze:

    Królowa norweska Małgorzata nie była królową Danii ani Szwecji, występowała tam jako faktyczna regentka, w Danii używała tytułu „pełnomocna pani i gospodarz i królestwa Danii opiekunka”,a w Szwecji „pani Szwecji i prawowity gospodarz”.
    Królowa Małgorzata była siostrą babki Eryka, Ingeborgi, a nie matki.

  2. Eligiusz pisze:

    Dodałbym jeszcze Donalda Tuska, o którego polskości i zasługach dla kraju nie można przecież wątpić. Ci, którzy mu zarzucają jakoweś odstępstwa, wracając do sprawy dziadka w wermachcie, to po prostu niedouczone kołki, nie znające historii, nie wiedzące, że w b. zaborze pruskim wcielano do tego wojska, podobnie zresztą jak w rosyjskim do carskiego a w austriackim do austriackiego. Jacek Kurski wnosząc tę sprawę winien się jako gdańszczanin wstydzić ze swej żenującej niewiedzy historycznej. Mój sp. Ojciec był też pruskim feldweblem, lecz uciekłszy z frontu francuskiego walczył w Powstaniu Wielkopolskim, później w Armii Wielkopolskiej i został polskim oficerem. Takie były losy setek tysięcy Polaków pod zaborami.
    Nie kalajmy więc polskosci Kaszubów chamskimi epitetami!

Dodaj komentarz