O pszczołach miodnych na Kaszubach (cz. II)

27 lipca 2011r. | Drukuj

Kolejne rozważania na temat pszczół na Kaszubach. Tym razem autor ukazuje ogromne znaczenie pszczół miodnych w przyrodzie, a także ich kulturalny wymiar przekładający się na szeroko pojmowaną twórczość.

– Kaszubska twórczość dotyczy m.in. pszczół.
Jak zapisał Sychta (1970) pszczoła ma dwa ciężkie grzechy na sumieniu, ale surowa spotkała ją kara. Ginie ona mianowicie po użądleniu człowieka, ponieważ bëła baro bùszné i chcała, żebë człowiek, chtërnégo ona ukąsi zaré ùmar. Ale Pan Bóg jé na to rzek: Nié człowiek, chtërnégo të ùgrëzesz ùmrze, le të sama ùmrzesz.
O karze za inny grzech informuje kolejna legenda o rozmowie Stwórcy z pszczołą, którą zanotował Sychta (1970) w Łebczu. Jak Pón Bóg pszczola stuerzil, tak on so ją zapitôl: „Chcesz të w niedzela robic, czë w niedzela swiątowac? A może të w niedzela chcesz robic? Ëżle të chcesz w niedzela swiątowac, té të mdzesz mogla zbierac miód z wszelejaczëch kwiatów ë drzewiąt, a ëżle nié, té stądka gdze jeue je nôwicé, z czerwionéue kléwrë ë z dąmbuewech lëstów të nie mdzesz zbierac.” Nó to pszczola rzekla: „Jo bąda w niedzela téż robila. Tak téż od teue czasë nicht nie widzôł, żebë pszczola z czerzwionéue kléwrë czë z dąmbowëch lëstów miód zbiérala.

fot. pszczoly.pl

-Wśród pieśni ciekawe są kolędy. Jedna z nich pt. „Czemù ptôchë dzys spiéwają” zapisana w 1937 r. zawiera m.in. tekst: „Do Betlejem pòbieżëlë,/ niosą darë, miodë.” (Kirstein , 1982). Inna „gòdowô spiéwa” pt. „Stari Bartek” zapisana w 1932 r.
zawiera m.in. tekst: „że wërzucôł je z kòszika,/ jakbë wëgnôł pszczółczi” (Kirstein, 1982).
W piosence „Dżadowskô torba zapisanej przez Ceynôvã w 1868 r. śpiewano m.in. „A jak jô tej òdecknã, bãdzema pòżywac miodem skropiã gardełkò, bëm mógł dobrze spiéwac…” (Kirstein i Roppel, 1958). Cenôva (1868) podał krótki utwór z Chojnic pt. „Zabówka z dzeckã”
Kòsy, kòsy łapczi!
Pòjedzem do bôbczi,
Dô nam bôbka mléczka,
Dżadulink pierzniczka.
Pierzniczk to pierniczek (Ramułt, 2003), który mógł zawierać miód.

-Niektóre kaszubskie zwyczaje i obrzędy są związane z pszczelarstwem.
W Adwencie pieczono tzw. orzechy z żytniej mąki i marchwi (Stelmachowska, 1933 za Sampem, 1976). Orzech gwiazdkowy zwany czasem „peparnut” upieczony był z tartej marchwi i mąki z dodatkiem pieprzu i soli (Sychta, 1970). Autor wykazał, że mógł on również zawierać miód. Chłopk to kukiełka z resztek ciasta z zapieczonym w środku jabłkiem, z karmelkiem w ręce, zwanym aniszk, przygotowanym ze śmietany, miodu, kminku i anyżu (Sychta, 1968). Pupa to figurka
najczęściej w kształcie gwiazdora, dziada i baby oraz chłopa na koniu, pieczona niegdyś na święta Bożego Narodzenia z tego samego ciasta co orzechy gwiazdkowe. Te wyroby plastyczne były zależne od pomysłowości gospodyń, które je formowały i piekły (Sychta, 1970). Latko to dawne noworoczne ciasto z pszennej mąki, wody i cukru, lecz bez jaj, pieczone na fajerkach, patelni lub piecu. Było ono płaskie i okrągłe, krajano je na krziż, tj. na cztery części i smarowano miodem (Sychta, 1968). Pamiętano o pszczołach przed ważnymi świętami. Poświęcone w Niedziele Palmową kwitnące gałązki wierzby – palmë, zanoszono do pszczół, aby dały one dużo miodu (Sychta, 1976).
Podobne znaczenie miało pukanie laską w ule w wigilię Bożego Narodzenia. Pytano przy tym czy pszczoły żyją (Malicki, 1986). Zwyczaj kaszubski każe z dniem św. Jana przyozdobić kószki gałązkami klonu. To wtedy klónem stroją (…) kòszczi ‘ule’ itp., gdyż odstrasza on złe duchy, a także (..) plotą z modrôków wińce i wsadzają (…) pszczołom na kòszczi, bo winôszczi strzegą od czarowniców (Sychta, 1968). Modrôk to oczywyście chaber.
Maliny i różne jagody smażono w garncach na konfitury przyprawione miodem lub – w późniejszych czasach – cukrem (Błaszkowski, 1979). Fakt smarowania chleba masłem i miodem zanotował Sychta (1972). Mniodówka zwie się na Zaborach miód pitny (Sychta, 1969). Autor ten zanotował również, że wyraz ten odnosi się do wódki z miodu. Wydaje się, że jest to mało prawdopodobne. Była to raczej wódka z miodem. Także miedwienié oznacza miód sycony (Pobłocki, 1887). Herbord zanotował, że Pomorzanie raczyli się piwem mieszanym z miodem (Bądkowski, 1976). Dziś używa się raczej w tym przypadku cukru.

-Sporo kaszubskich wierzeń związanych jest z pszczelarstwem.
Legendę wskazującą na kult pszczoły na Kaszubach zapisał Sychta (1970) dodając, że jest ona święta, gdyż dostarcza wosku na świece do kościoła.
Według wierzeń ludowych pszczołę mogą brać w ręce ludzie, którzy rodzili się w dniu św. Franciszka z Asyżu (Sychta, 1970). Autor ten podaje również, że na Środkowych Kaszubach uważa się, że owadowi temu cały świat przedstawia się w kolorze fioletowym. Pszczoły żegnając się z kwiatami codziennie na wieczór brzęczą: Do witerka reno czyli do jutra rano (Sychta, 1970). Autor spotykał się z wyrażeniem – pszczoła zdëchô. Podobnie wyrażał się zapewne Kącki (1631). Autor ten napisał: „… pszczoły od zimna nie zdechną.” Sychta (1970) podaje jednak, że owad ten nie zdichô, lecz umierô, schôdô lub spôdô. Autor ten zanotował: Nama latosé zëmë wszëtczé pszczołë spadłë (Sychta, 1970). Kret może kogoś wytoczyć z chaty, ktoś umrze lub się ożeni (Sychta, 1968). Być może, gdy zwierzę to ryje pod ulem, powinny wyginąć poszczoły, które go zajmują.
Sychta (1967, 33) zanotował na Gochach, a zwłaszcza w Prądzonce: Bëlëcą wëcérają kòszczi. W Odargowie i Kartoszynie bylicę zwano ukropnik pszczeli (Sychta, 1976). Nacieranie tą rośliną znane było szeroko na Pomorzu (Kasten, 1878). Podobnie było z melisą (Kasten, 1878). Na północy Kaszub roślinę tę używano do nacierania kószki, która spełniała rolę rojnicy (Sychta, 1970). W podobnym celu stosowano rumianek bezpromieniowy (Matricaria discoides DC), który zwano pôchnica. Na północno-zachodnich Kaszubach Sychta (1970) zanotował: Pôchnicą smarëją plecónczi, żebë w nie pszczołë wlazłë.
Ul postawiony pod lipą jest prawdopodobnie uważany za najszcześliwszy dlatego, że zgodnie z wierzeniem jest to święte drzewo (Sychta, 1968).
Wosk używano do wróżb (Sychta, 1973). W wigilię Nowego Roku leje się roztopiony wosk na dość zimną wodę, aby z zakrzepłych bryłek odczytać przyszłość.
W przypadku podejrzenia, że zmarły to opi (uopi) czyli upiór, który opuszczałby mogiłę i błądził po ziemi w zamiarze przyprawienia innych o śmierć, kładziono mu krzyżyki z gromnicy. Umieszczano po jednym z nich pod pachami i brodą (Sychta, 1969). Podobny do wymienionego upiora był wieszczi. W celu jego unieszkodliwienia należało u nóg zmarłego umieścić woskowy krzyżyk (Grzędzicki, 1975).

-Wiele problemów moralnych i innych może mieć na Kaszubach aspekty pszczelarskie.
Pszczółka to uosobnienie człowieka pilnego (Sychta, 1970) – wyrażanie aprobaty. Żągło (żądło) może oznaczać człowieka pracowitego – „To żągło robiło jak wół, …” (Sychta, 1973). Praca pszczelarza przy wybieraniu miodu wiąże się z ciekawym zwyczajem. Należało dać tym, którzy obserwowali tę czynność choć trochę miodu. Podobny zwyczaj wiążę się z połowami ryb. Opisał go we Wdzydzach Kiszewskich Malicki (1972) i zwie się go „kulajce”.
Przy zimowym połowie niewodem właściciel jeziora lub jego dzierżawca rzucał po skończonym zaciągu z każdej toni „kulajcom” 1-2 dużych szufli złowionych ryb na lód. Sychta (1968) zanotował jednak, że kulajk to w ogóle każdy, kto kradnie ryby z okazji połowu. Autor zauważył, że istotnie „kulanie ryb” jest różnie interpretowane w poszczególnych częściach Kaszub.
Sychta (1969) zanotował: Chto wprzód, tego miód i związał to stwierdzenie z podbieraniem bezpańskiego miodu w lesie. Potwierdzają to dane własne o dzikich pszczołach w drzewie.
Z pszczołë robic wołë – znaczy przesadzać (Sychta, 1973). Sychta (1972) podaje, że użądlenie przez pszczołę w marzeniu sennym oznacza deflorację. O dziewczynie, która zaszła w ciąże mówią, że ją pszczoła ùgrëzła.
O kobiecie złośliwej można powiedzieć: „ta mô ten jązëczk ostri jak żągło” (Sychta, 1968) – dezaprobata wobec tego zachowania.
Żądlëna to miejsce na ciele, w które użądliła pszczoła lub osa (Sychta, 1973). Jako środek leczniczy zalecano cebulę i szczypiorek, którymi należało nacierać miejsca, w które owad użądlił (Grzędzicki, 1975). Autor ten podaje również, że w leczeniu reumatyzmu pomocne były użądlenia pszczół i ukąszenia mrówek.
Sychta (1972) podaje, że strëchë to wytłoczone resztki wosku po przetopieniu węzy. Dalej autor ten stwierdził że, okładami ze strzëchów leczą gardło. Wydaje się, że należy przyjąć, iż chodzi tu o zboiny, a więc pozostałość po przeróbce surowca woskowego, która po wyciskaniu była w worku czy prasie. Sychta (1972) podaje również, że gorącymi strëchami okładają bolący brzuch. Maści na wrzody sporządzano z żywicy sosnowej, wosku pszczelego i smalcu wieprzowego (Biernacki i Sulestrowski, 1977). Różewô smara – to jak podaje Sychta (1970) maść kupowana z apteki lub sporządzona przez znachora, m. in. z miodu, żółtka jaj, niesolonego masła, łoju, utartego prochu strzelniczego itp. Autor ten zapisał również, że odtłoczi czyli odciski, nagniotki okładają rozparzonym siemieniem lnianym, kaszą lub plackiem z żytniej mąki i miodu (Sychta, 1969). Lëpownik czyli miód lipowy zbierany w lipcu uważano na północy Kaszub za najsmaczniejszy i najkorzystniej wpływający na zdrowie (Sychta,1968).
Podobną opinię ma miód wielokwiatowy. Sychta (1968) zanotował mianowicie: Kwiatowi miód je nôlepszé lékarstwo. Grzędzicki (1975) podaje, że choroby gardła, kaszel i koklusz leczono herbatą z cebuli i miodem. Według tego autora przy tych samych dolegliwościach, można było również stosować herbatę z kwiatu lipowego z dodatkiem miodu. Sychta (1967) opisał zwyczaj pogrzebowy związany z pszczelarstwem, który tu przytoczono. W czasie wyprowadzania zwłok gospodarza z domu pukają do uli odzywając się: Hej wstajita, bo gospodôrz jedze albo jidze do grobu, a to w tym celu, żebë pszczołë nie szłe za umarłim. Był też inny zwyczaj stosowany w tym czasie. Powiadamianie pszczół o śmierci pana polegało na unoszeniu uli w górę (Sychta, 1970). Sychta (1970) opisał też inny zwyczaj związany ze śmiercią pszczelarza. Chcąc uchronić pszczoły od wyginięcia następca zmarłego powienien iść do kószek i zawołać głośno przez wylot: „Terô jô jem wajim gòspòdôrzem” – Teraz ja jestem waszym gospodarzem. Nieco inaczej opisuje ten zwyczaj w powiecie puckim w 1851 r. Ceynowa (1983). Autor ten podaje: „Umiera ktoś, kto miał dobrą pasiekę i corocznie znaczne zbiory z niej, to jego następca chcąc sobie zapewnić dalszą pomyślność, musi zaraz do pasieki pójść, do każdego ula trzykrotnie zapukać i powiedzieć: Ten a ten (imię i nazwisko) umarł.”

Nieco inną sytuację opisał w 1862 r. Hilferding (1989). Chodzi w niej o dwóch sąsiadów mających pszczoły. Gdy jeden z nich umrze, to drugi powienien nieco postukać laską po ulach i powiedzieć trzy razy: „Pszczołki, vaju społovnik zamiar”; wtedy pszczoły pozostaną u niego, w przeciwnym razie odleciałyby. Warto wspomnieć, że stypa pogrzebowa podczas której podaje się słodzoną kawę i kołcza zwie się słodkô kawa (Sychta – 1968, 149). Natomiast pògrzebowi kołcz to obrzędowe pieczywo przygotowane z okazji pogrzebu w postaci bułeczki bez wcięcia w środku, przyrządzone z mąki, mleka, cukru i jajek (Sychta, 1970). Cukier stosuje się tu zamiast miodu, który używano dawniej.
Wydaje się, że w dawnych czasach podczas poczęstunku po pogrzebie, który zwano poczestné (Sychta, 1970), raczono się miodem pitnym.
Wśród przezwisk warto wymienić: Pszczolôk, które odnosiło się do rybaka Alfonsa Dettlafa z Jastarni (Sychta, 1970).
Inny przykład to Pszczelk. Sychta (1970) zanotował ten wyraz jako przezwisko niejakiego Bazylego we wsi Werblina.

-Znane są kaszubskie teksty o faunie z aspektami pszczelarskimi.
Sychta (1972) zanotował następujący opis, który przytoczono w tłumaczeniu: Jutro pszczoły będą się roiły. Czemu? Czy ty słyszysz, jak dwie matki się kłócą? Jedna brzęczy: „tu tu tu”, to jest stara matka, a druga młoda szczeka: „hej hej hej”.
Miód padô – znaczy, że pada deszcz i równocześnie świeci słońce (Sychta, 1969). Na Roztwórną (25. marca) „(…) bùdzą są pszczołë w kòszkach i wrôcają bòcónë,” (Sychta, 1969). Miesiąc lipiec zwany jest czasem miodownik (Sychta, 1969). Bywa, że na pszczoły mówi się múchë. Owady te cieszą się czasem pewną czcią, ponieważ mucha czëszczi pòwietrzé.
Mucha w zëmie nëkô szczescé. Oryginalną pułapką na te owady stanowiła bylica zanurzona w zsiadłym mleku. Gdy muchy ją obsiadły, podciągano do góry worek i tak je wyłapywano (Sychta, 1969).
Odnośnie niedźwiedzia Sychta (1969) zapisał następujące stwierdzenie: Chcëwi jak miedwiédz na miód. Miedwiédz to również nazwa terenów pod Chośnicą k. Bytowa (Sychta, 1969).

– Kaszubskie przysłowia bywają związane z pszczelarstwem co potwierdzają poniższe dane:
Chto w plecónką chùchnie, temu gąba spùchnie (Sychta, 1970).
Chto mô pszczołë i klacze, ten na biedą rzôdkò płacze (Sychta, 1970).
Chto mô pszczołë mô i wołë (jest bogaty) – Sychta (1970).
Na swiąti Jidzi (1. 09) pszczoła w polu mało widzi (Sychta, 1970).
Chto mô pszczołë, ten mô miód, a chto mô dzecë, ten mô smród (Sychta, 1969).
Pszczoła na kwiat, człowiek na swiat, pszczoła z kwiata, człowiek ze swiata – życie ludzkie jest pracowite i krótkie, podobne do życia pszczoły (Sychta, 1968).
Lëdze są ceszą latą, a pszczołë kwiatą (Sychta, 1968).
Głodnému chléb jak miód (Sychta, 1968).

– W folklorze współczesnym pszczółką zwie się jeden z ornamentów na ludowych haftach kaszubskich (Sychta, 1976). O tym motywie zdobniczym pisała również Stelmachowska (1959).

Marian Jeliński


Opublikowano w: Rodnô Zemia
Tagi: , ,

Zapraszamy ponownie na www.gazetakaszubska.pl
Kontakt: [email protected]


Warning: Use of undefined constant rand - assumed 'rand' (this will throw an Error in a future version of PHP) in /home/umedia/domains/gazetakaszubska.pl/public_html/wp-content/themes/gk02/functions.php on line 133
Komentarze do artykułu (dodaj własny »).

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu.
Jeżeli masz ochotę, rozpocznij dyskusję.
Skorzystaj z formularza znajdującego się poniżej.

Dodaj komentarz